Zaczęło się od tego, że nasza kicia po 17 latach odeszła od nas :(. Brakowało drugiego zwierzaka, ale myślelismy pół roku. Zdecydowaliśmy się na biewerka, bo chcielismy tez yorczusia i tez dziewczynkę.
Starsza była całe życie tresowana przez kota- persa :) i baliśmy się, że sytuacja sie odwróci i ona sama zacznie być rządząca czy nawet agresywna. Z natury jest bardzo spokojna, choć jak ktos idzie ulica kogo nie lubi to potrafi cała ulice postwaic na baczność :)Jest taka przytulanka jak ktos przychodzi. No ,ale takie cos małego pan przywiózł co sczeka i wyjada z miski i nie było do końca tak spokojnie. Tak ze 2 miesiące starsza odwarkiwała i uciekała, a raz mała za uch złapała. Ale młoda przesadzała z chęcią zabawy :)
Teraz jest jak w bajce, jak sioastry syjamskie złączone ze sobą :)
Jedna idzie na spacer to druga czeka przy furtce i cieszy sie jakby rok sie nie widziały. Jkak starsza miała swoje objawy jelitowe to młoda leżała obok cały dzień.
Do tego starsza odżyła. Zrobiła się żywsza- bo statnio przesypiała całe dnie. Zaczęła jeść, bo problemy były bardzo duże. Potrafila po 2 dni nic nie jeść. Zmiana na duży plus. A tak wogóle to tak sie kochaja, a są całkiem inne :)
po troszku ogarne forum i wrzuce filmiki jak się kochają.
Ale się ropisałam, ale ja o nich moge pisać i mówić non stop :)
[hr]
Starsza miała skończone w lipcu 8 lat, a mała zawitała do nas koniec pażdziernika w wieku 9 tygodni. Dodam, że to diablica okropna. Starsza ma do niej cierpliwość. Aha, starsza nie miała piesków.