Dzień dobry.:)
Gosia zrób badania krwi,będziesz wiedziała czy wszystko w porządku-dużo zdrówka dla Pokera.
Paulina wszystko zależy od weterynarza,ja w zeszłym roku zawoziłam Molly na 9-tą rano,wracając z pracy pojechałam po nią, czyli gdzieś koło 15.30 i powiedzieli mi,że jeszcze śpi,żebym przyjechała wieczorem,byłam po nią chyba kolo 18-tej ale ona była bardzo słaba i całą noc przy niej czuwałam.W nocy wymiotowała jak postawiłam ją na podłodze to nie mogła ustać-strasznie się bałam,że nie przeżyje.Nie wiem jaki był powód-czy za mocna ta narkoza,czy stres miał na to wpływ-bo przecież ja ją zawiozłam rano i nie wiadomo o której oni jej te zęby czyścili-nie mam pojęcia ale rano już było ok.
Za to z Rubinem byłam u innego weterynarza,który dał mu zastrzyk przy mnie i zasypiał na moich rękach,zabrał go ,a ja czekałam w poczekalni i od razu go zabrałam do domu jeszcze nie całkiem wybudzonego, ale po 2-3 godzinach Rubin już zaczął chodzić.Przynajmniej nie miał tego stresu,że siedział gdzieś w obcym miejscu zamknięty i dla mnie to jest o wiele lepsze.:okok:
Miłego dnia.:)