Mój Figaro jakiś czas temu skakał, jak to ma w zwyczaju, z kanapy na fotel i musiał jakoś nieszczęśliwie spaść na łapy, bo zaczął kuleć na lewą tylną łapę. Byłam z nim u weta, ale po badaniu palpacyjnym, stwierdził, że jest tylko nadwyrężona i żeby kilka dni oszczędzać tę łapkę. Nie jest złamana, pęknięta ani opuchnięta. Sam Figaro nie przejmuje się tym, chętnie się bawi, biega za piłkami, chodzi też normalnie, tylko jak zaczyna biec to podskakuje na trzech. Jemu to nie przeszkadza, ale mnie jakoś tak irytuje. Jak długo może trwać taki stan? I jak mu pomóc szybciej wrócić do pełnej sprawności? Może podać mu coś przeciwzapalnego, w odpowiedniej dla niego ilości oczywiście? A może czymś mu smarować tę nieszczęsną łapkę? Myślałam o żelu Altacet, ale z drugiej strony, jak tu posmarować takiego kudłacza :bezradny: Może ktoś z Was miał podobny problem ze swoim pupilem i mógłby nam pomóc :prosi: