Pies wyczuwa na co, u kogo może sobie pozwolić. Trzeba być przywódcą stada, pies musi szanować pana. Moja siostra ma takiego psa, ze wszyscy się go boją, ja tam się nie patyczkuje i nie patrzę, ze na mnie warczy. Jako do jedynej mnie, obcej się nie rzuca. Nie można pozwolić psu wejść na głowę, to nic, ze Yorki są małe. Trzeba postępować, tak jak z psami dużymi.
Toby synka zupełnie inaczej traktuje, warczy jak syn przechodzi ale rzuca się na swoja kość lub zabawkę. To taka wspólna zabawa między nimi. Nigdy nie ugryzł, a warczenie oznacza zabawę.
Jak chcemy coś psu zabrać, to trzeba zrobić to zdecydowanie i wziąć w posiadanie, a nie drażnić się, wysuwając i chowając rękę, jak pies warknie.
Tak jak pisała Mirelka musimy dominować