[b]Mały Jasio wybrał się na mecz.[/b]
Siedzący obok mężczyzna pyta go:
- Jak tu wszedłeś, synku?
- Miałem bilet.
- Sam go kupiłeś?
- Nie, tata kupił.
- A gdzie jest tata?
- W domu, szuka biletu...
[b]Wzruszający moment[/b]
Szef zwalnia pracownika i na zakończenie mówi:
- Byłeś dla mnie jak syn ? leniwy, niewdzięczny i bezczelny.
[b]Mój tata...[/b]
Dwóch chłopców rozmawia w przedszkolu:
- Mój tata pływa w marynarce - chwali się pierwszy.
- A mój w kąpielówkach - odpowiada drugi.
[b]Małżeństwo[/b]
Kobieta po śmierci trafia do nieba i natychmiast rozpoczyna poszukiwania swego męża. Święty Piotr sprawdza w kartotece, ale w rubrykach - normalni, błogosławieni i święci nie ma nazwiska poszukiwanego. Podejrzewając najgorsze, czyli zsyłkę do piekła, św. Piotr pyta ze współczuciem:
- A ile lat byliście państwo małżeństwem?
- Ponad 50 - odpowiada żona pochlipując.
- To trzeba było od razu tak mówić! - uradowany św. Piotr podrywa się do kartoteki - z pewnością znajdziemy go w dziale "męczennicy".
[b]Budujemy dla siebie...[/b]
Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi:
- Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie - budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie.
- A co to będzie? - pyta się jeden z robotników.
- Miejska izba wytrzeźwień.
[b]Prawa fizyki...[/b]
Nauczyciel wyjaśnia na lekcji:
- Ciepło sprawia, że rzeczy zwiększają swoją objętość, zimno - że się kurczą. Możecie podać jakieś przykłady?
- Wakacje są dłuższe od ferii zimowych - odpowiada jeden z uczniów.
[b]Nie drażnij psa ...[/b]
Mężczyzna rozmawia przez telefon:
- Halo! Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt?
- Tak, słucham.
- Na drzewie siedzi listonosz i drażni mojego psa...
[b]Problem z oczami...[/b]
Poniedziałek rano, koleś dzwoni do swojego szefa:
- Przepraszam szefie, ale nie przyjdę dziś do pracy, jestem chory.
- A co się dzieje? Coś poważnego? - pyta szef.
- Mam coś z oczami?
- Ale co? Zapalenie spojówek czy rogówka się odkleiła? - dopytuje zaniepokojony szef.
- Nie. Nic z tych rzeczy, ja się po prostu dzisiaj nie widzę w robocie.
[b]Koleżanki[/b]
- Ale się postarzałaś! - wykrzykuje jedna koleżanka do drugiej, po dziesięciu latach niewidzenia się, na szkolnym zjeździe absolwentów.
- A ja Cię poznałam tylko po Twojej dawnej sukience - odwzajemnia się komplementem druga koleżanka.
[b]Rano w pracy:[/b]
Pracownicy jednej ze strzegomskich firm rzucają monetą:
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- To trudno - pech to pech, wtedy zabieramy się do pracy...
[b]Jaka jest różnica między automatem telefonicznym a wyborami?[/b]
- W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach najpierw wybierasz, a płacisz później!
[b]Idzie Adam z Ewą przez raj[/b]
Ewa pyta Adama drżącym głosem:
- Adamie kochasz Ty mnie?
Adam odpowiada:
- A kogo mam kochać?
[b]Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę - nauczycielkę polskiego.[/b]
Kobieta nazajutrz dzwoni do męża:
- Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj męski, liczba mnoga!
[b]Gospodarz wezwał weterynarza do chorej krowy.[/b]
Gdy ten przyjechał, kazał chłopu patrzeć pod ogon, sam zaś zagląda do pyska:
- Czy Pan mnie widzi?
- Nie - odpowiada gospodarz.
- To pewnie będzie skręt kiszek.
[b]Majster na budowie pyta się robotnika:[/b]
- Dlaczego Ty nosisz po jednej desce, a Nowak po dwie?
- Bo to leń. Nie chce mu się dwa razy chodzić.
[b]Mąż pyta żonę blondynkę:[/b]
- Kochanie... dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną, a drugą niebieską?
- Nie wiem... Ale najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę...