[b]Jasiu przychodzi do domu i mówi:[/b]
- Tato! Tato! Dzisiaj na chemii badaliśmy właściwości materiałów wybuchowych!
- Noo, ekstra, ciekawe co jutro będziecie robić w szkole?
- W jakiej szkole tato?!?
[b]Nauczyciel biologii pyta Jasia:[/b]
- Po czym poznasz drzewo kasztanowca?
- Po kasztanach.
- A jeśli kasztanów jeszcze nie ma?
- To poczekam, aż będą.
- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, aby pomóc teściowej w przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuje! Wiedziałem, że mogę na pana liczyć - odpowiada zadowolony pacjent.
Na przystanku wsiada do autobusu starsza pani i pyta kierowcy:
- Czy ten autobus jedzie do Strzegomia?
- Tak - odpowiada kierowca.
- Ale czy na pewno?
- Tak na pewno.
- Ale czy tak naprawdę na pewno?!
- Tak naprawdę!
- Ale na pewno do Strzegomia! - nie daje za wygraną babcia.
- Nie, do Nowego Jorku - denerwuje się kierowca.
- Ale przez Strzegom?
[b]Szef składu opałowego do nowego pracownika:[/b]
- Pracujesz ponad miesiąc, a nadal nie odróżniasz węgla od koksu!
- Ale już się od szefa nauczyłem, że tona ma 900 kg.
[b]Policjant zatrzymuje kierowcę i pyta:[/b]
- Imię?
- Zenek.
- Nazwisko?
- Kiełbasa.
- Adresik?
- A dresik to oryginalny oczywiście: Adidas!
Nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, na sprawdzianie ściągałeś od Marcina!
- Skąd Pani to wie? - pyta uczeń.
- Bo się rozpędziłeś, że ściągnąłeś też imię i nazwisko...
[b]I wiesz, co jesz...[/b]
Mężczyzna podwozi kolegę swoim nowo nabytym samochodem. Nagle pyta:
- Ciekawe jak często będę musiał zmieniać olej?
- Oj, nie orientuję się, ale mój znajomy zmienia olej średnio co 5 lat.
- A co ma?
- Taką małą budkę z frytkami.
[b]Idą dwie blondynki ulicą i niosą bombę. Nagle jedna pyta:[/b]
- A co będzie jeśli nam ta bomba wybuchnie?
- Nie martw się. Mam drugą.