Toby jest cały czas wyprowadzany w tej obroży uzdowej, jestem mega zadowolona. Chodzi tak jak powinien, jakby rozumie, ze tak musi iść. Wczoraj przypięłam smycz do obroży, to koszmar, zachowuje się tak jak zwykle, ciąga jak szalony, biega to tu to tam. Nie da się z nim iść. A niesienie zakupów i prowadzenie Tobyego do koszmar, bo potrafił mi się zaplątać w tych zakupach.A teraz problem rozwiązany
Z obrożą uzdową po samym jej założeniu robi się grzeczny jak aniołek. Ale Toby nie zrozumiał, ze zawsze trzeba tak chodzić, jak jest na szelkach to jest jeszcze gorzej, bo wtedy zachowuje się jakby był w zaprzęgu.
Komicznie wyglada York w kagańcu, ludzie potrafią się oglądać, no ale cóż, jak pomaga, to będzie w nim chodził :bezradny: