Mój czteroletni synek to tak mądrala, że hej ;)
Ogląda dzisiaj kartonik z soczkiem "Leon" i pyta jak to sok - ja mówię, że jest z wielu owoców i nazywa się "multiwitaminka" i mówię: zobacz są tu jabłka, marchewka, banany i ...jeszcze jakiś owoc - nie wiem jaki...
A mój Kubuś: Przecież to mango
No i matka wyszła na ignorantkę :wysmiewacz:
A teraz jeździ po domu na swoim koniku na kółkach i się wywalił i woła - Mamo mój konik się wywalił...
Ja, żeby utrzymać rozmowę w tym samym tonie mówię: Zobacz nie nie ma złamanej nóżki, bo trzeba będzie dzwonić do weterynarza...
A Kubiś: "Mamo...przecież to zabawka"
No i całkiem na "kopniętą" wyszłam :wysmiewacz: