Ja miałam podobnie jak Ty,trzymałam Rubina na macie,a on tylko chciał z niej uciekać-trwało to tak długo,że potem on ju zasypiał na tej macie ,a i tak się nie załatwił.Ja już miałam tyle mat porozkładanych wszędzie ,a i tak nie chciał na nie sikać.Wtedy zaczęłam uczyć go na polu ale wychodziłam z nim co chwilę-nawet kilkanaście razy dziennie-całe szczęście,że mam ogródek i w końcu załapał o co chodzi.A trzeba dużo cierpliwości.Powodzenia Ci życzę.