Hmm nigdy nie pomyślałam, że taka metoda jest lepsza - bez mat.
Pumiśka miała 3 mies jak do nas trafiła, umiała sikać na matę. Mówię cały czas, za kilka dni ma rok i dalej sika na matę ale widzę, że nie tak, że w ciągu dnia i leci z podwórka i trzyma siku, bo na początku tak było. Dla niej noc jest za długa i albo w nocy chodzi siku albo rano o 7 idzie zrobi, a o 10 już prosi, że na podwórko. Od jakiegoś czasu stoi przy drzwiach i prosi. U nas w domu jest taki problem, że mój Mąż pracuje po 12 godz, czasem dłużej, ja jak miałam uczelnie po 10 godz (zdarzało się czasem) to nie chciałam aby się męczyła.
Mąż wymyślił żeby nagradzać ją za siku na podwórku no ale ta mała cwaniara zaczęła w domu prosić o deserek jak zrobiła siku. I czasem jak ma ochotę coś dostać to woła nas do pokoju, pokazuje sikulinę nową i się cieszy.
Z racji też, że u mnie biegun zimna, dziś -10 np a bywało już gorzej tej zimy, to ona nawet na sekundkę nie wyjdzie. Więc jest mi i jej chyba tak wygodniej. nie wspomnę, że my na 9 piętrze mieszkamy, póki ja się wybiorę, wezmę ją, pozamykamy dom, zjedziemy, to mija ten czas.