Przepraszam za moją długą nieobecność , byłam z rodzicami w Gdańsku. Niestety bez Mikusi , została u Babci i Dziadka. Mama stwierdziła , że są upały, a my byliśmy dzień w dzień na plaży :bezradny: Namawiałam mamę , ale cóż. Obiecała , że we wrześniu może pojedziemy do Zakopanego i weźmiemy Mikę :lol: :radocha: Mikusia miała dobrze u Babci i Dziadka , bo była też tam moja kuzynka , która bardzo kocha Mikusię i się nią opiekowała :okok: A Dziadek cały czas bawił się z nią na ogródku. Noi i Mika miała towarzystwo innego pieska - Pini. Jest to mieszaniec , bardzo mądra i kochana :)