To jest mail od hodowcy z moim pierwszym psem. Kiedy jej napisałam że mój piesek jest bez jednego jądra i próbowałam się dowiedzieć dlaczego mi takiego sprzedałą. To było tłumaczenie:
"Bardzo mi przykro z powodu zaistniałej sytuacji.
Może zacznę od pewnej historii,która nam się przydarzyła 2-3 lata temu.
Mieliśmy miot szczeniąt.Jak zwykle zostały zbadane przez weterynarza podczas pierwszego szczepienia ( w wieku ok.7 tyg.)
Wszystkie zdrowe,u psów jądra na miejscu.
Następnie przeszły przegląd hodowlany w Związku Kynologicznym.
Diagnoza-jw.
Potem, w wieku 12 tyg. kolejna wizyta u weterynarza i kolejne badanie.I znów wszystko OK.
Mając 3 pozytywne opinie ( sami również widzieliśmy,że wszystko jest w porządku) postanowiliśmy zostawić sobie 1 pieska.
Po kilku miesiącach z przerażeniem stwierdziłam,że nie ma jąder.A wcześniej miał i to wyraźnie wyczuwalne!
Natychmiast pojechałam do weterynarza.Na wszelki wypadek innego.Akurat nie było pacjentów a lekarzy chyba ze 4.Narobiłam rabanu,jakbym przyjechała z wypadku.
Zbiegli się wszyscy.Zbadali i potwierdzili-2 stronny wnętr.Tłumaczę,że było inaczej,że sama widziałam...
Wytłumaczyli,że zdarzają się takie przypadki,że w trakcie wzrostu psa powrózek utrzymujący jądra nie nadąża i jądra się cofają np.do pachwin.
Kazali wykastrować,jak dorośnie.I zapewniono mnie,że one już nigdy nie wyjdą,bo pies skończył 6 m-cy i zarosła jakaś tam dziurka,więc są jakby zablokowane.
Wróciłam z płaczem do domu i postanowiłam sprzedać psa jako wadliwego ( podobnie,jak Pani mama)
Kupiła go mieszkanka Legionowa.
Kilka m-cy temu spotkałam ją na poczcie.Oczywiście tematem przewodnim był jej pies.Okazało się,że pies jest zdrowy oraz,że...w wieku ok.13 m-cy 1 jądro mu zeszło(drugie pozostało w pachwinie)
Z ciekawości poświęciłam dużo czasu na zdobywanie informacji na ten temat,wielokrotnie rozmawiałam z wet.
Wszyscy zgodnie orzekli,że takie przypadki się zdarzają oraz ,że jądra schodzą do 6 m-ca.Wyjątkiem było zwariowane acz cudowne małżeństwo weterynarzy ( jesteśmy zaprzyjaźnieni,bo przywożą nam do krycia swoje suczki-gryfonki)
Oni orzekli,że mieli wnętra 1 stronnego.Mieli go kastrować jak dorośnie.Nie zdążyli,bo jądro mu zeszło jak miał 13-14 m-cy.
Pani Edyto.
Mając takie doświadczenia mam prawo przypuszczać,że Zidane okazał się tym rzadkim przypadkiem z powrózkiem.Nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć.
On był 3-krotnie badany i za każdym razem jądra były na miejscu.
Gdyby było inaczej,jego cena byłaby inna.Nigdy bym sobie nie pozwoliła na tak idiotyczne oszustwo.Po co?Dla pieniędzy?W ten sposób się nie wzbogacę a wrogów narobię od razu.