Garść bardzo pożytecznych informacji dla osób podróżujących z psem do UK.
(materiały znalezione na forum poświęconym diecie BARF)
[quote]
Dobra, od poczatku.
Najpierw idziemy do weta, i mowimy mu, ze chcemy wyrobic kotu/psu paszport. Wet sprawdza ogolna kondycje psa/kota, montuje mu microchip (ok. 20 funtow), po czym zwierze dostaje szczepionke, ktora ma starczyc na 3 lata ( w przypadku kota jest to ok. 50 funtow) po czym wypelnia sie formularz paszportowy (ok.90 funtow) i okres oczekiwania do 3 tygodni. My dostalismy po tygodniu :mrgreen:
W przypadku psow z tego co sie orientuje trzeba podac tabletke na odrobaczenie 24h przed podroza, ale jak to udokumentowac to pojecia nie mam.
Ruszamy w droge. Mamy dwie opcje podrozy promem z Dover, badz Eurotunel z Folkestone. Osobiscie odradzam prom, podroz trwa ok 2h (zaladowanie i rozladowanie aut tez trwa), pies/ kot musi zostac w aucie, jest zakaz zabrania na poklad, po czym przy kiepskiej pogodzie bardzo buja. Pociagiem w Eurotunelu, podroz trwa 30 min, caly czas jestesmy ze zwierzakiem w aucie, mozna spokojnie podac mu cos do picia, jedzenia ( ja akurat poza woda nic nie daje nawet w tak dlugich podrozach) i o wiele szybciej ruszamy w droge po dojezdzie do Francji. Jesli chodzi o cene, to kazdemu sie wydaje, ze tunel jest masakrycznie drogi, ale czesto sa promocje i przy odpowiednim wyprzedzeniu mozna kupic taniej, anizeli prom.
Kwestia odprawy- przy odprawie paszportowej podajemy tez paszporty zwierzat, zjezdzamy na bok, badz jak sa w stanie sprawdzic przez szybe, to patrza czy ilosc sie zgadza i tyle. Potem juz jedziemy. Z tego co patrzylam, nie wiem jak w przypadku psow, w Niemczech sa przepisy co do wielkosci klatek dla kotow, gdyby nas oczywiscie zatrzymano.
Podroz powrotna. Francja- odprawa. W przypadku psow chyba znowu odrobaczenie. Jak mamy pecha, a ja mialam, to trafiamy na weta granicznego, ktory lamana angielszczyzna prosi o wyjecie zwierzat z klatek i sprawdza ich ogolny stan, oczy, nos, czy nie ma kataru, wacha odbyt :shock: patrzy w paszport w ktorym za duzo nie ma. Obserwuje jak bierzesz kota na rece, chowasz go do klatki, po czym laskawie pozwala Ci jechac. Wracamy do UK, dzwonimy do weta na umowienie wizyty ( to juz chyba nie jest potrzebne, ale lepiej miec odnotowane w systemie), mowimy, ze wrocilismy z Polski. Wet oglada ogolny stan zwierzaka i prosi o obserwacje przez kilka dni. Gdyby pojawily sie jakies niepokojace objawy mamy sie zglosic natychmiast na pogotowie weterynaryjne. Tyle. Aha. My kotow nie przewozimy w klatkach, do mnie do domu jest 1700km. Koty maja swoje koszyki z poducha za siedzeniem w aucie, gdzie wieksza czasc drogi spia, a jak chca rozprostowac nogi to wskakuja na tylnie siedzenie. Upewnijcie sie, ze jak jedziecie do odrawy, koty/ psy sa w klatkach/ kennelach. Chyba o niczym nie zapomnialam :-/
[/quote]
Autorem tekstu jest użytkowniczka [b]edmundo[/b]
Źródło: [url=http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=875&postdays=0&postorder=asc&start=15]Barfny Świat[/url]