Paulinko masz rację :buzki: z chomiczka to śliczna panieneczka :)
Iza pisząc o rodowodach, tych prawdziwych oraz dokumentach pochodzenia, właśnie mylnie nazywanych rodowodami, choć moim zdaniem trafniej byłoby określać je jako certyfikaty lub po prostu metryczki, gdzie wpisywani są tylko rodzice :) miałam na celu uświadomienie tego czym są rodowody a nie, broń Boże, ubliżanie komukolwiek, lubię jednak kiedy rzeczy nazywane są po imieniu :) kiedyś było jasne piesek z rodowodem lub bez i każdy wiedział na czym stoi :)
Dodatkowo skoro został poruszony temat pseudo to powinniśmy wiedzieć ze jest to także problem szerszej rangi, należy sobie odpowiedzieć co rozumiemy pod definicją pseudohodowli... :mysli:
Dla mnie jest to hodowla prowadzona niezgodnie z żadnymi normami, gdzie nie dba się o dobro zwierząt, nie przestrzega żadnych norm moralnych, wykorzystuje się zwierzęta do granic ich wytrzymałości, kojarzy się np suczki co cieczkę, eksploatuje małe ciałka aż nie mają siły... wtedy wyrzuca na śmietnik a ich miejsce zajmują inni nieszczęśnicy... Urodzone tam zwierzęta, malutkie, zaniedbane fizycznie i emocjonalnie, karmione jakimiś resztkami, lub karmami najgorszej jakości, nieszczepione i nieodrobaczane, aby był większy zysk a koszty obcięte do minimum...
To dla mnie jest psudohodowla, i czy szczenięta urodzone w tych warunkach mają rodowód, czy też certyfikat, czy też nie mają żadnych dokumentów, to nie ma znaczenia, bo to właśnie jest pseudo...
I uogólnianie problemu że jak bez rodowodu to pseudo nic nie da, fakt i to niezmienny jest taki ze pseudo znajdziemy wszędzie, czy pod przykrywką ZKwP czy stowarzyszeń czy też bez papieru, czy to w Polsce czy tez za granicami naszego kraju... gdzie człowiek tam podłość, zawiść i nieczułość w stosunku do braci mniejszych...