Ponieważ mieszkam na wsi, a na szczęście moje psy wymagają tylko standardowych wizyt u weterynarza w celu zaszczepienia to korzystam z najblizszej przychodni weterynaryjnej w Prażmowie.
Właścicielem jest meżczyzna i pracuję tam jeszcze dwie lekarki - młodziutkie "weterynarki" :okok: Choć ostatnio jedna była w dosyć zaawansowanej ciąży, więc może coś się zmieniło :mysli:
Jest miło sympatycznie, ale żeby specjaliści od yorków tam przyjmowali to nie można powiedzieć ;)
Póki co nie mam potrzeby zmieniać weterynarza ;)