[quote="yorker"]rodziców mojego szczeniaka trzymała w domu i tak się nim zachwyciłam że przejrzałam tylko jego dokumenty i myślałam że jest OK. [/quote]
Bardzo łatwo jest stworzyć wrażenie, że pieski hodowlane to domowi pupile...
Mi taka myśl się nasuwa, że jak w domu jest wiele piesków na dodatek różnych ras to jest niemal niemożliwe, żeby każdy z nich był "pupilem"
Prawie każdy zachwyca się yoreczkami na czerwonych podusiach i w kokardkach...a ile z nich tak wygląda na co dzień...ile z nich zajmuje łózko swojego właściciela...?
Będąc niedawno na przeglądzie ze szczeniakami opowiadałam sędzinie ile to moje szczeniaki szkód potrafią narobić i wspomniałam, że podziwiam hodowców, którzy tak potrafią wszystko ogarnąć przy dużej ilości psów...
No i zostałam oświecona...
Słodkie foteczki psów z dużych hodowli to wszystko na pokaz...
Pieski na ogół są trzymane w kojcach, nie mają swobody biegania po całym domu - są "towarem" który ma przynieść hodowli zysk - nikt się ze szczeniakami nie "kizia-mizia".
Na wystawie w Łukowie widziałam wśród hodowców bardzo różne podejście do piesków...
W jednej hodowli - wystawiane było mnóstwo piesków - szło to jak na taśmie produkcyjnej...: wyciągnąć z transporterka, uczesać, przejście po ringu, ocena, zapakować do transportera... - żaden pies nie był pogłaskany, przytulony
W drugiej hodowli - też było wystawianych kilka piesków...ale jak padał deszcz
i było zimno to córka wystawców zdjęła swoją kurtkę po to, żeby otulić pieski :serce: Pieski siedziały na kolanach właścicieli i ciągle było widać troskę o ich dobre samopoczucie.
Jeżeli hodowca taki ma resztki uczciwości to psy w kojcach mają ciepło, czysto i są karmione dobra karmą, ale jak ilość psów zaczyna iść w dziesiątki to nawet o te podstawy bytowe psów przestaje się dbać...
Tak więc po raz kolejny powtórzę - jak brać psa to od kogoś kogo znamy, kto swoimi psami się chwali, kto pisze o ich codziennym życiu :okok: