Paulina, ja radzę Ci tak jak Marlenka, jak najszybciej idź do weta. Wiem co mówię. Mój Figaro w Wielki Czwartek (28.03) miał zabieg na stawie biodrowym. W zeszłym roku, po niefortunnym skoku zaczął kuleć, wówczas wet powiedział, że najprawdobodobniej po prostu nadwyrężył mięśnie, Figo dostał zastrzyk i tabletki do domu, ale kulawizna nie ustępowała, raz było lepiej, raz gorzej. Za długo czekałam, w styczniu miał pierwszy RTG okazało się, że ma luźne więzadło i jakoś dziwnie wyglądający lewy staw biodrowy, a co za tym idzie wypadającą rzepkę. Jedyne wyjście żeby to naprawić, to zabieg. Ponieważ koszt zabiegu + leki i wizyty kontrolne już po to 500 zł., nie mogłam tak od razu sobie na taki koszt pozwolić, Figo niestety musiał czekać. Kolejne zdjęcie RTG już w dzień zabiegu pokazało, że wypadanie rzepki jest wsteczne, tzn. ma na to wpływ co innego niż luźne więzadło, wpływ miał ten nieszczęsny staw biodrowy. Nie powiem Ci teraz co dokładnie miał mój Figo,tzn. nie pamiętam nazwy, ale chodziło o to,że główka kości udowej nie jest osadzona dokładnie w panewce stawu biodrowego. Lekarze co mogli, to zrobili. Nie był to głęboko inwazyjny zabieg, dlatego Figaro nie miał usztywnianej łapki po zabiegu, miał tylko miękki opatrunek przyszyty do skóry i sączek, aby nie zbierał się płyn pod skórą. Praktycznie, jak go odbierałam, to mógł iść na własnych łapciach, ale pańcia nie pozwoliła, więc niosłam księciunia, dobrze, że weta mam po sąsiedzku, dwa bloki dalej ;) Dzisiaj jest 10-ty dzień po zabiegu, a Figo lata jak zawsze. Wszak wet mówił, że przez pierwszy m-c po zabiegu może kuleć jeszcze więcej niż przed zabiegiem, ale tak nie jest. Figaro od stycznia jest na leku wzmacniającym stawy Arthroscan. A to pamiątkowe zdjęcie już w domku kilka godzin po zabiegu
[url=http://imageshack.us/photo/my-images/716/zdjcie0053r.jpg/][img]http://img716.imageshack.us/img716/9716/zdjcie0053r.jpg[/img][/url]
Mam nadzieję, że z Twoją małą nie będzie tak źle, a przyczyna okaże się błahostką :buziak: