Spotkałam oststnio sąsiadkę mamy, ma Shih Tzu, piesek był ścinany (czytaj opacholony tak jak Toby) zaraz po Tobiśku. Ja dotykam tego psa to jedna wielka kupa kłaków, włos suchy. A mówiła, ze nie będzie ścinac bo pies dostawał narkoze podczas. U nas ścina weterynarz w miasteczku.
Jak można tak zaniedbać :[ , a to niby oczko w głowie. Pewnie raz za piśnie, to już nie czesze. Jeszcze mówi, on dawno kąpany nie był, ja mówię, ze do takiego włosa to najlepiej raz w tygodniu i używać dobrych szamponów i odżywek, ona a czasami samemu nie chce się kąpać, a psa będę co tydzień. :|
Shih Tzu ma 3 razy gęściejszy włos niż York, rozumiem, że gorzej się o takie włosy dba. Ale raz można doprowadzić do takiego stanu, ale drugi raz :[
Przecież te rozległe kłaki męczą tego psa to się nie dziwie że nie daje się uczesać. I teraz co pójdzie na wiosnę pod maszynką do goła :uoee:
Ps ja wczoraj poczesałam Tobiśka i nie jest tak tragicznie, rozczesałam wszystko, tylko podwozie po chorobie będę musiała umyć z tych wszystkich leków i maści bo to one plączą włosy. Ale widzę, ze nie jest tak strasznie jak myslałam ;)