Odchów szczeniąt to nie taka prosta sprawa...
Moje wcale nie piszczą, a i tak pracy przy nich jest sporoi bez przerwy trzeba pilnować.
Dzisiaj jeden szczeniak wlazł mi za szafkę typu "cargo" - taka duża ze 40 cm szerokości i ze 2 metry wysokości - napakowana po brzegi, a więc ciężka...
Wyciągnęłam z niej co mi było potrzeba i odruchowo pchnęłam szafkę, żeby się zamknęła :szok:
W ostatniej chwili zobaczyłam, że jeden ze szczeniaków jest "na linii" szafki (wlazł do środka) i ją złapałam :boisie:
Przecież nic by z niego nie zostało... :boisie: