Dziękuję za miłe słowa
Chanelka wycałowana, wymiziana i wypieszczona. :pies:
Chanelka jest z nami bo :lol:
1. Z córcią chciałyśmy Ragdola - mąż powiedział, że się wyprowadzi
2. Przez długi czas było nic
a z miesiąc temu zaczęłyśmy męczyć męża o psa, który ma włos, jest malutki i nie zostawia wszędzie sierści. Mąż znowu powiedział, że się wyprowadzi na to ja a czy bardzo daleko? No i jakoś sekretnymi sposobami kobiet :buziak: przekonałam go do malusieńkiego pieska.
Nastawiłam się na yorka bo byliśmy u znajomych na Sylwestra i tam był 3 letni Kenzo, który był taki grzeczny, że nawet mój mąż go pogłaskał. i zaczęło się szukanie, z córcią chciałyśmy sunię, bo wszystkie nasze zwierzaki do tej pory to były dziewczynki (dachowa kicia i świnka morska).
Zaczęłam wertować alegratkę i tablicę i zdziwiłam się ile różnych kolorków mogą mieć yorki a jak zobaczyłam biewerki to wiedziałam, ze tylko one.
Moje dziecię chciało miniaturkę ja byłam trochę przerażona posiadaniem psa wielkości naszej świnki morskiej, trochę poczytałam, że miniaturyzacja to nie do końca naturalny proces i pieski mogą chorować , więc jak pojechałyśmy po Chanelkę i zobaczyłam, ze jest "słusznych" rozmiarów to byłam szczęśliwa niestety moje dziecię nie. Ale teraz jest najukochańsza i nasza i nawet zdobyła mojego zatwardziałego męża, wylizując mu twarz(na co myślałam że się nie zgodzi)- no ale cóż my kobiety zdobywamy co chcemy :hura1: