Nie wiem Asiu w jakiej dokładnie jesteś sytuacji ale wierzę w takie rzeczy, niestety śmiejemy się w rodzinie że ja i moja mama to wiedźmy.
Czemu niestety?
Moja mama to jeszcze, np kolega mnie po raz p[ierwszy odwiedził i ona do neigo "Czesc Ernesat!" nie podając jej nigdy wcześniej jego imienia, wiemy obydwie kiedy coś się stanie,
a słowo niestety wiąże się ze mną... Przed śmiercią mojego dziadka widziałam panią z czerwonymi oczami siedzącą na jego łózku.
Przed każdą śmiercią w ropdzinie śniły mi się wypadające zęby, śmierć mojego wujka "p[rzepowiedziałąm" stając na srodku chodnika czując kłócie w sercu, zatkało mnie i powiedziałam do mojego byłego chłopaka "Za 4 dni ktoś u mnie w rodzinie umrze" chłopak mnie wyśmiał ale 4 dni później dostaliśmy telefon :beczy:
Ostatnie dwie śmierci przepowiedziałam tak samo jak moja ciocia mojej babci, słyszałam cykający zegarek w pomieszczeniu w którym go nie było...
Rytuały ... koleżanka ma księgę z XXIV wieku była mi pewna rzecz z niego potrzebna i zadziałała.
Moje sny zazwyczaj się sprawdzają to co powiem się sprawdza ... możecie mnie uznać za wariatkę, ale tak niestety jest u mnie w rodzinie. Nawet jak kiedyś pomyslalam sobie zeby moj byly lktory mnie zostawil bo mi się okres spóźniał żeby nigdy nie mógł znaleźć sobie dziewcyzny i przyjaciele od niego odwrocili, ehh az wstyd sie przyznac nie jestesmy juz prawie 4 lata ze soba on do tej poryu nie mial dziewczyny a na prawde z tymi co sie przyjaznil juz nie rozmawia.
z mama sie smiejemy ze my to w sredniowieczu bylybysmy co chwile na stosie palone :stres: i pewnie gdybyśmy znaly cale swoje mozliwosci to moglybysmy komus niezłą krzywdę zrobić albo baardzo komuś pomoc
u mnie gdy rano wstaje i mowie snily mui sie zeby czekamy na najgorsze a gdy mowie ze male dziecko mama prawie placze, bo to zawsze u nas oznacza problemy :bezradny:
:krzyk: