[quote="darklife91"]bo dogi nie sa agresynwe;) [/quote]
Oj Paulinka, w nas jest taki jeden dog, że jakby mógł to by mojego Figara żywcem zjadł. Raz przechodziłam koło domu , w którym mieszka, nie widziałam go, bo za krzakami się gdzieś czaił, nagle jak zaczął ujadać, to o mało zawału nie dostałam, a Figo myślałam, że mi rękę wyrwie tak zaczął spierdzielać. Od tamtego czasu Figaro nawet nie chce w tamtą stronę tam iść, od razu przechodzi na drugą stronę ulicy. Jeszcze ma taki groźny wygląd, bo uszy ma kopiowane.