Wczoraj Punia znowu zrobiła numer :wysmiewacz:
Przyjechała pod dom śmieciarka odebrać segregowane śmieci, a Punia oczywiście zaraz do ogrodzenia i zaczęła naciągać pana śmieciarza na głaskanie ;) - tak machała ogonem i tak się cieszyła, że facet nie mógł tego nie zauważyć i zaczął ją głaskać przez ogrodzenie :)
Chwilę to trwało...
Kierowca śmieciarki chyba myślał, że jego kolega już dawno wrzucił śmieci na samochód, więc odpalił auto i sobie pojechał, a wołania swojego kolegi i machanie rękami nie zauważył :wysmiewacz: :wysmiewacz:
I tym sposobem, przez zabawę z Punią facet musiał targać wory wypełnione śmieciami do kolejnego miejsca, gdzie zatrzymała się śmieciarka - jakieś 200 metrów :wysmiewacz: