Paulina, ja kiesyś krzywdę zrobiłam Tobiskowi, bo za krótko tam przyciełam. Biedak dostał zapalenia prącia. Leczył się z tego miesiac to był koszmar. Rano i wieczorem, płukanka napletka i zakładanie antybiotyku pod napletek.
Mogę ci podpowiedzieć czym my płukaliśmy. JA kupiłam taki płyn specjalny Prepusol za 22zł, ale równie dobrze, można to zrobić NADMANGANIANEM POTASU kupionym w aptece. Rozrobić z przegotowaną woda, taką jak temp ciała psa (na oko oczywiście), kolor taki buraczkowy - niewiele tego proszku trzeba. Następnie czystą strzykawkę wstrzykujemy pod napletek tak sporo nawet 5-10ml, przytrzymujemy końcówkę i rozprowadzamy pod całą przestrzenią podnapletkową. Wypuszczamy do jakiegoś naczynka lub ręczniki papierowe. To powtarzamy kilkakrotnie. Taką płukankę najlepiej robić rano i wieczorem. I nie dawać psu gryźć.
Tak jak wetka mówiła, te włosy spełniają swoją rolę i należy je troszkę przyciąć. Czekaliśmy aż to odrośnie i wtedy się zagoiło - ponad miesiąc
Mam nadzieje, ze Tofiego to nie spotka, bo to jest straszne :stres: Jak mi wetka pokazała, jak prącie wygląda, to aż mnie w sercu zakuło.
Ps dodam, ze ten nadmanganian to super rzecz. Mojemu chomiczkowi ucho zachorowało, nie miał na jednym włosków i było zrolowane. Ewidentnie widać, ze mocno chore. JA ostrzykiwałam go tym nadmanganianem i jest zdrów, jak ryba