Aniu , bardzo mi przykro :( Wiem jak to jest . Kotek do którego już się przywiązałam , albo ktoś go wziął , albo .. :stres: Był bardzo przywiązany do ludzi . Była to przyblęda . A zaczęło się to tak :
Rok temu w zimę byłam na spacerze. Usłyszałam miauczenie w rowie. Zajrzałam , a tam był rudy , dorosły kociak . Miauczał przeraźliwie , ale jak mnie zobaczył zaczął się do mnie strasznie łasić . Chciałam pójść dalej , ale jak się oddalałam to zaczynał miauczeć i szedł za mną . Widać było , że tęskni za ludźmi. Więc wzięłam go do domu. W domu zaczął łasić się o WSZYSTKO ! Ściany , krzesła , itd. Mój tata był zdumiony , jeszcze nie widział takiego kota . Dałam kotkowi jeść . Rodzice pozwolili mi go zatrzymać . Pare dni później kotek się do nas przyzwyczaił , ale jeszcze bał się zostawać sam . Po szkole wróciłam i kotka nie było :( Poszłam na spacer go szukać . Słyszałam miauczenie , spojrzałam w górę i zobaczyłam mojego kociaka na drzewie , a prawie pod spodem , za płotem psa szczekającego . Zawołałam brata . Brak zajął psa , a kotek skoczył mi w ramiona ( prawie trafił hihi ) .
Tydzień później kotek był nadal u nas. Byłam chora . Nie ruszałam się z łóżka . Kiedy mama przynosiła mi śniadanie , to przychodził kotek i spał w moich nogach . To było cudowne ! :)
Niestety , 2 tygodnie później wyszedł i nie wrócił :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: