Widzę te zmiany i to bardzo. Rozpisywałam się kiedyś ale w innych działach.
PUmi była małą wariatką, wszędzie jej było pełno, biegała z psami, wesoła, uśmiechnięta, kochałam to:)
Niestety po pierwszej cieczce zrobiła się wielką księżniczką, nie chciała się bawić z psami, wolała siedzieć na kolanach. Martwiłam się ... ale po drugiej cieczce było jeszcze gorzej. Radziłam się na forum co tu zrobić. Myślałam, że jest chora. Dużo Dziewczyn mnie wspierało, za co dziękuję. Robiliśmy nawet Pumi wszystkie możliwe badania bo była taka markotna. Wyniki super.
Oczywiście jak gorąco to tragedia z tymi długimi włosami.
I raptem zmiana o 180stopni. Znów wesoła, radosna, zabawowa, szaleje na podwórku, w domu. uwielbiam to :) Koleżanka mówi, że to może zasługa fryzjera chociaż włoski lekko podcięłam jej a nie jak Moni dla Tobisia - wielka metamorfoza :)
Mówią, że charakterek się zmienia, że do 2 lat, jestem ciekawa czy u yorków też się to sprawdzi.
Dodam, że widzę jak zmądrzała, nawet mój Mąż mówi, że widać zmiane, jak rozumie co się do niej mówi, o co prosi, czego wymaga, wie na co może sobie pozwolić, a jak czegoś nie chce zrobić, coś nie po jej myśli to jak fajnie protestuje. Kocham te moje słonko nad życie. i niech już taka zostanie :)