Trucizny, które czyhają i na nas i na nasze zwierzaki spotkamy i w pokarmach zarówno roślinnych, jak i zwierzęcych. Rośliny jednak mają ich w swoim repertuarze zdecydowanie więcej. W żywieniu oczywistym jest, że powinno być skomponowane tak, by wyeliminować wszystkie związki toksyczne. Bywa, że dany produkt nie jest szkodliwy, natomiast robi się taki w połączeniu z innym produktem. Dodatkowo spotykamy się z niebezpieczeństwem, które następuje dopiero po konkretnej obróbce technologicznej. Czasami rośliny same w sobie nie zawierają trucizny, ale produkty ich przemiany stają się właśnie toksyczne. Jest też szereg substancji, które mają właściwości antyodżywcze. Powodują reakcje, które bezpośrednio nie są zagrożeniem, ale przy konsekwentnym uwzględnianiu ich w diecie mają znaczący wpływ na zdrowie psa/kota.
Ziemniaki surowe
Zawierają alkaloidy, czyli zasadowe związki chemiczne. W niewielkich ilościach nie mają wpływu na organizmy, a dodatkowo eliminujemy je podczas gotowania. Najwięcej solaniny -niebezpiecznego alkaloidu ziemniaka- znajduje się w skórce, a już szczególnie w oczkującej, wypuszczających młode pędy. Jeśli chcemy w diecie psa uwzględniać ziemniaki, to muszą być one obrane, ugotowane i najlepiej roztarte.
Czekolada
Mimo, że Państwo wiecie, że z jakiegoś powodu jest dla psa trująca, to jednak podajecie ją. ?Tylko odrobinkę?- zawsze to słyszę, ale po co? Zatrucia psów czekoladą nie są niestety sporadyczne. Są drugą (po paracetamolu) przyczyną zatruć wśród psów i kotów. Sprawczynią jest teobromina- alkaloid występujący w ziarnach kakao. Za niebezpieczną uważa się dawkę 20mg/1kg ciała. W stugramowej tabliczce gorzkiej czekolady jest 1600mg teobrominy. Wystarczy zatem kostka gorzkiej czekolady dla psa małej rasy, by wywołać zatrucie. W czekoladach mlecznych stężenie związku jest oczywiście niższe. Dawka śmiertelna to 200mg/kg ciała, czyli pół tabliczki gorzkiej czekolady.
Cebula
Bogata w witaminę C, antyoksydanty, uznawana za prebiotyk, synonim zdrowia dla nas jest trująca dla psów i kotów. Nie truje cebula, a związki powstałe w wyniku jej przetwarzania. Głównie jest to dwusiarczek n-propylowy, który poddany zmianom zachodzącym wewnątrz organizmu konsumenta staje się toksyczny dla psa. Podręczniki , jako dawkę groźną podają 0,5% wagi ciała. Dla mojego Edka zatem zjedzenie 10g cebuli w jakiejkolwiek postaci wywołało by zatrucie. A więc biegunki, wymioty, odwodnienie?do śmierci włącznie.
Winogron
Siedem psów zmarło, 50 uległo głębokiemu zatruciu, a 140 wykazywało niepokojące objawy po spożyciu winogron w 2004 roku. Przypadki skojarzono i potwierdzono. Do dziś jednak nie zbadano, który dokładnie związek zawarty w tym owocu wywołuje objawy zatrucia. 1gram winogrona na kilogram masy ciała zwierzęcia wystarczy, by zaszkodzić. Pamiętać należy, że rodzynki to też winogrona.
Surowe jaja
Z surowego jajka psu wskazane jest podawać tylko żółtko. W surowym białku bowiem znajduje się awidyna, która jest antywitaminą H, czyli biotyny. Wiąże ona trwale biotynę i uniemożliwia jej wchłanianie. Jednak podczas gotowania jaja następuje denaturacja awidyny. Oczywiście jednorazowe zjedzenie całego jaja nie spowoduje strat w organizmie naszych zwierząt. Jednak regularne włączanie w dietę bilansowaną w domu surowego jaja może doprowadzić do upośledzenia wchłaniania Wit H i jej deficytów.
Surowe ryby
Na jednej z wystaw podziwiający kocie piękności właściciel wiejskiego dachowca stanął przed naszym stoiskiem i chwycił się za głowę patrząc na różnorodność menu arystokracji kociej. ?Pani, ja codziennie mojemu złowię kilka uklejek i jest dobrze?. Otóż pewnie nie jest dobrze. Wiem jednak, że wciąż są przekonania, że kot i ryba to nierozerwalne zestawienie. Trudno powiedzieć skąd wziął się taki pogląd, nie z behawioru na pewno, wszak dzikie koty stronią od wody. Słodkowodne ryby zawierają tiaminazę, która ma zdolność rozkładania Wit B. Jest więc substancją antyodżywczą, gdyż regularne jej występowanie w diecie spowoduje awitaminozę.
Nadpsute wędliny, mięsa
Są bardzo niebezpieczne dla psów. Niestety w niejednym domu wciąż pokutuje zwyczaj karmienia psa nienadającą się już do spożycia przez człowieka wędliną. O ile kot nie spojrzy nawet w stronę nieświeżego posiłku, o tyle psy znaleziony na spacerze obślizgły kawałek mięsa zjedzą natychmiast z największą radością. Należy na to bardzo uważać, bo takie zdobycze mogą bywać śmiertelnym niebezpieczeństwem. Zepsuta żywność niesie ze sobą ogrom bakterii chorobotwórczych, jest zainfekowana pleśnią i pasożytami. Trujące są produkty przemiany materii bakterii i grzybów.
W wyniku zjedzenia takiej właśnie zdobyczy zmarł pierwszy mój pies. Niedopilnowany na spacerze zjadł coś, co wywołało biegunkę. Przedłużająca się okazała się być objawem zapalenia trzustki. Choroba przeciągała się, jak u każdego seniora, i zapalenie przyjęło postać przewlekłą. Mimo, że pies jadł, tracił na wadze. Pieniste, luźne stolce wskazywały, że ma problemy z trawieniem tłuszczy. Szerokie badania ujawniły zaburzenia w gospodarce elektrolitowej i cukrowej. Nie udało się go wyleczyć mimo długiej kuracji.
Zanieczyszczone zboża
Są bardzo dużym niebezpieczeństwem dla naszych psów. Tym bardziej groźnym, ze dość powszechnie możemy się z nimi spotkać. Zboża atakowane są przez pleśnie, które wytwarzają bardzo toksyczne substancje - jedne z najsilniejszych znanych trucizn. Należy do nich aflatoksyna. Zakażone zboża często już wykrywano w karmach dla psa i kota. Jest to jeden z argumentów, który przytaczam na wyższość bezzbożówek nad karmami zbożowymi. Dieta psa może nie zawierać zbóż wcale, co wydaje się być najprostszym działaniem profilaktycznym.