[b]KABINA DO CAŁOWANIA - SPOSÓB NA ADOPCJĘ ? [/b]
Każdy sposób żeby pomóc zwierzakom jest dobry. A im jest bardziej oryginalny, tym skuteczniejszy. Przy okazji mojej opieki nad Koką, współpracy z fundacją SOS-Amstaffy oraz wizyty w schronisku, zaczęłam zastanawiać się nad jedną rzeczą. Wiadomo, że część psów, które są w schroniskach nigdy ich nie opuści. Nie wiem jaki to jest odsetek, ale podejrzewam, że nawet dwucyfrowy. Część psów jest praktycznie ?nieadoptowalna? (nowe słowo, którego nauczyłam się od Agnieszki z SOS) ? są stare, chore, agresywne. Ale nawet te które są względnie młode, zdrowe i łagodne ? nie wszystkie znajdą dom.
I teraz jest to, do czego dążyłam: czy wszelkie kampanie na Facebooku, ogłoszenia w gazetach, na tablica.pl, strony fundacji przyciągają ludzi, którzy normalnie by psa nie adoptowali? Kokę wzięli ludzie, którzy wypatrzyli jej ogłoszenie na gratce ? szukali psa, konkretne amstaffa. Gdyby Koki nie było na gratce, wzięli by innego amstaffa, ze schroniska czy z innego ogłoszenia. Fundacje, schroniska, prywatni ogłoszeniodawcy - odbierają sobie nawzajem ludzi , którzy chcą adoptować zwierzaka, ale czy udaje im się namówić ?nowe? osoby, które nie planowały w ogóle lub chciały kupić psa, do adopcji? Wydaje mi się, że w niewielkim stopniu.
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images62.fotosik.pl/270/1995e881bf0bab3amed.jpg[/img][/url]
[b]Czy taki 9 letni Blade ma szansę wygrać bitwę o dom z młodszymi Amstaffami z Łódzkiego schroniska ? [/b]
[i]Niedawno słyszałam w TOK FM dyskusję na temat poszukiwania pracy przez Polaków. Dziennikarz mówił, że ludzie piszą schematyczne CV, nie przygotowują się do rozmów kwalifikacyjnych, nie szukają oryginalnych sposobów na zaprezentowanie się przyszłemu pracodawcy. Zaproszony ekspert od rynku pracy powiedział, że owszem, ale nawet gdyby wszyscy mieli odjechane CV, doświadczenie, wykształcenie i oryginalnie to zaprezentowali ? miejsc pracy jest po prostu za mało, więc i tak wszyscy jej nie dostaną. Można w ten sposób wyprzedzić innych, ale część ludzi nadal pozostanie bez pracy.
Wydaje mi się to analogiczne do sytuacji bezdomnych psów ? choćby miały najpiękniejsze zdjęcia, profile, zajmowałyby się nimi najlepsze fundacje - jest ich po prostu za dużo i część z nich zgnije i umrze w schronisku tak czy owak. Jeśli jedne będą wyciągnięte ? inne za to tam zostaną.[/i]
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images62.fotosik.pl/270/53e11477c0165244med.jpg[/img][/url]
Początkowo wpis miał być o tzw. kissing booth, czyli kabinach do całowania, które są używane w Stanach do przyciągnięcia uwagi ludzi. Są tam psy, często pitbulle, od których za dolara można dostać całusa. Przekonuje to ludzi, że nie są to psy groźne, pomaga zbierać pieniądze oraz zachęca do adopcji. Chciałam napisać, że takie kabiny ustawiane na przykład na jakiś festynach, przed hipermarketami czy w centrach miast mogą przyciągnąć ludzi, którzy nie planują posiadania psa. I faktycznie ? każdy sposób jest dobry, żeby ?wyadoptować? więcej psów. Jednak to doraźnie pomaga- ktoś adoptuje psa i przez 10-15 lat nie będzie adoptował następnego.
Mimo szczęśliwego zakończenia dla Koki (ma nowy dom w Warszawie) ? ogólny sytuacja jest przybijająca. Nudna już pewnie jestem, ale ? sterylizujcie i kastrujcie swoje psy. To jedyny sposób, żeby przykręcić kurek i zmniejszyć ilość bezdomniaków, czyli systemowo zmniejszyć problem.
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images65.fotosik.pl/270/4104a0493d30f2e6med.jpg[/img][/url]
[b]DESIGNERSKIE RASY PSÓW [/b]
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images64.fotosik.pl/270/b73b2baecca8b5cdmed.jpg[/img][/url]
Co to są designerskie rasy psów? Ile kosztują i skąd się biorą? Czym się różnią od zwykłych mieszańców? I jakie gwiazdy są miłośnikami labradoodli, maltipoo i puggli?
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w tej infografice. jest ona dość długa, a że wiem, że nie wszyscy czytelnicy bloga znają angielski, podzieliłam ją na mniejsze części opatrzone moim komentarzem.
Oryginalna infografika znajduje się na stronie petcarerx.com.
[/b]Jak powstał pierwszy designerski pies ? [/b]
Stało się to w latach ?70. Pierwszym takim psem był [b]labradoodle[/b], czyli mieszanka labradora z pudlem. Potrzeba znalezienia psa przewodnika dla niewidomego mężczyzny, na którego człowiek ten nie miałby alergii, stała się matką tego wynalazku. Obecnie w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Labradoodli zarejestrowanych jest ponad 3500 psów.
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images64.fotosik.pl/270/815f0fe906696399med.jpg[/img][/url]
[b] Czym różni się kundel od psa designerskiego ? [/b]
Kundel to mieszanina więcej niż 2 ras psów, często w ogóle mieszanka psów nieznanego pochodzienia, natomiast pies designerski to mieszanka 2 psów czystych ras.
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images64.fotosik.pl/270/d758da96612e4cf3med.jpg[/img][/url]
[b] Ile kosztuje taki pies ? [/b]
Zazwyczaj od 25-50% więcej niż szczenię czystej rasy.
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images63.fotosik.pl/270/1d2d76c56a173149med.jpg[/img][/url]
[b] Liczba ras psów [/b]
AKC (American Kennel Club) wyróżnia trochę ponad 160 ras psów. Designerskich ras jest ponad 500. Nie każdą rasę można skrzyżować z inną dowolną ? np. trudno byłoby stworzyć mieszankę doga z chihuahua (no i jeszcze trzeba by sobie zadać pytanie: po co?).
[b] Zdrowie [/b]
Zarówno korzystne dla zdrowia jak i niekorzystne cechy są dziedziczone, wiele zależy od pochodzenia rodziców ? czy pochodzą z linii psów zdrowych i długowiecznych czy też chorowitych i słabych, ale generalnie zauważalna jest tendencja do dłuższego życia designerskich psów.
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images62.fotosik.pl/270/9021ce713c661fb2med.jpg[/img][/url]
[b] Najpopularniejsze rasy psów designerskich [/b]
Nie jestem miłośnikiem ani yorków ani chihuahua, ale chorkie na tych zdjęciach jest debeściak. No i puggle (mops i beagle) tez wygląda fajnie, ciekawe jaki ma charakter.
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images64.fotosik.pl/270/88a4a7534daa9a61med.jpg[/img][/url]
[b] Gwiazdy kochają designerskie psy [/b]
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images64.fotosik.pl/270/614c0a4a4e98fb18med.jpg[/img][/url]
[b]PIES, KTÓRY PRZESZEDŁ PONAD 4000 KM, BY WRÓCIĆ Do RODZINY [/b]
[b]Miał na imię Bobbie i był dwuletnim mieszańcem collie. W 1923 roku pojechał ze swoimi opiekunami z Oregonu do Indiany (w Stanach Zjednoczonych) i tam się zgubił. Po pół roku wrócił do rodzinnego Silverton.[/b]
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images63.fotosik.pl/270/5e3a100ea9ed302cmed.jpg[/img][/url]
?Jedyny całkowicie pozbawiony egoizmu przyjaciel, jakiego może mieć człowiek na tym egoistycznym świecie, jedyny, który nigdy go nie opuści, jedyny, który nigdy nie okaże mu niewdzięczności i nigdy go nie zdradzi ? to jego pies. Towarzyszy mu w dostatku i w biedzie, w zdrowiu i w chorobie. Będzie spał na gołej ziemi, przy zimnym wietrze i zacinającym śniegu, jeśli tylko obok będzie jego pan. Poliże dłoń, która nie da jedzenia, i wyliże rany, które opiekun odniósł w zetknięciu z okrutnym światem. Jest stały w swej miłości, jak słońce w swej podróży po nieboskłonie? ? tak zaczyna się niemy film o psie, który pokonał 2551 mil (ponad 4000 km), by znów znaleźć się u boku swych opiekunów.
Bobbie, dwuletni mieszaniec collie, trafił do rodziny Franka Braziera jako sześciotygodniowe szczenię, gdy mieszkali na farmie Abiqua. Towarzyszył im już foksterier Toodles. Oba psy bardzo się zaprzyjaźniły. Bobbie lubił gonić koty, konie i ludzi. Jego żywiołowa natura sprawiła, że został kiedyś kopnięty przez konia, a w bliskim kontakcie z susłem ułamał dwa zęby.
Pewnego razu po przeprowadzce do Silverton rodzina udała się w podróż ze stanu Oregon, w którym mieszkała, do Indiany. Zabrali z sobą Bobbiego. Podczas tankowania na stacji benzynowej, Bobbie pobiegł za kilkoma kundelkami i zniknął. Właściciele mieli nadzieję, że jak zawsze wróci. Gdy po godzinie go nie było, zaczęły się poszukiwania. Frank Brazier objeżdżał okolice, dał też ogłoszenie do gazety. Niestety psa nie udało się odnaleźć i niepocieszona rodzina wróciła do domu.
Po pół roku Nova, pasierbica Braziera, spacerując z przyjaciółką ulicami Silverton w stanie Oregon, zauważyła wychudzonego, ubłoconego psa. Zawołała: Oh, to chyba Bobbie. Na te słowa pies odwrócił głowę i podszedł do niej. Zaczął lizać jej twarz i wydawać przypominające łkanie dźwięki. Radości nie było końca. Zwierzak długo leczył rany i dochodził do siebie.
A potem zdarzyło się coś równie niewiarygodnego, jak pokonanie 4000 km, by wrócić do domu. Państwo Brazierowie odwiedzili farmę, na której kiedyś mieszkali i na której pochowali foksteriera Toodlesa, który został sparaliżowany i zmarł, gdy Bobbie skończył rok. Bobbie obwąchiwał znajome miejsca i nagle zatrzymał się, jakby sobie coś przypomniał. Zaczął gwałtownie kopać ziemię w miejscu, gdzie pochowany był Toddles. Frankowi Brazierowi łzy stanęły w oczach.
Trwająca pół roku wędrówka odbiła się na zdrowiu Bobbiego i po trzech latach odszedł. Nim to jednak nastąpiło, napisano o nim wiele artykułów i książek, a nawet nakręcono niemy film ?The Call of the West? (zobacz poniżej), w którym zagrał samego siebie. Stał się też lokalnym celebrytą, nazywano go ?Bobbie, the Wonder Dog?, a w Silverton pamięć o nim trwa do dziś. MC
[b] PIERWSZA TELEWIZJA DLA SAMOTNYCH PSÓW [/b]
Amerykańska platforma cyfrowa DirecTV, mająca siedzibę w El Segundo w Kalifornii, 1 sierpnia uruchomiła specjalny kanał dedykowany czworonożnym pupilom.
Przez blisko cztery lata grupa uznanych ekspertów prowadziła badania zachowań zwierząt, a potem testy i badanie rynku, aby stworzyć program, który najlepiej przemówi do psów. Sam pomysł powstał w Izraelu, gdzie tamtejsza firma producencka najpierw zaczęła nadawać DogTV, a teraz rozpoczęła emisję w telewizji amerykańskiej. Telewizję testowano od lutego 2012 roku w San Diego, a dopiero teraz pojawiła się na ogólnodostępnym kanale telewizyjnym.
Pomysłodawcom chodziło o to, aby pozostające w domach czworonogi, których opiekunowie spędzają wiele godzin w pracy, rozładowały napięcie spowodowane samotnością. Specjalnie opracowane 3-5 sekundowe spoty mają odwracać uwagę zjadaczy mebli, zapobiec załatwianiu się na dywan i tym podobnym zachowaniom czworonogów wynikającym ze stresu i nudy.
- Podobno psy lubią oglądać pobratymców i inne zwierzęta, szybko poruszające się obiekty, animacje i krajobrazy. Lubią też słuchać różnych dźwięków, jak choćby głosów dzieci i tym podobne. Odpowiada im także spokojna muzyka klasyczna, która je relaksuje i usypia ? powiedział w rozmowie z ?Social Times? Ron Levi, założyciel DogTV.
Biorąc pod uwagę, że nad tworzeniem programu czuwali tacy specjaliści, jak Victoria Stilwell ? jedna z najsłynniejszych trenerek psów, znana w ponad 50 krajach na świecie, prof. Nicholas Dodman z Tufts University w Massachusetts ? światowy autorytet w dziedzinie behawiorystyki zwierząt oraz Warren Eckstein ? obrońca praw zwierząt, trener psów, popularny dziennikarz radiowy, można przypuszczać, że nie zabraknie chętnych do wykupienia miesięcznego abonamentu za 4,99 dol.
DogTV proponuje trzy rodzaje programów ? relaksujące, stymulujące i oswajające, których przykłady można obejrzeć poniżej.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=4M38ZbvMym4#t=22[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ZLJdb6Yhg2I[/youtube]
Twórcy kanału obiecują, że dzięki psiej telewizji najlepszy przyjaciel nigdy więcej nie będzie czuł się samotny. Szacują, że DogTV trafi do ponad 20 milionów domów w Ameryce. Pojawiły się już pierwsze wpisy zadowolonych właścicieli i ich pupili na fanpage?u DogTV na Facebooku:
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images61.fotosik.pl/270/81a49c9478960b18med.jpg[/img][/url]
[i]Nie mogę w to uwierzyć ! Daisy kocha DogTV- Danny [/i]
O pomyśle telewizji dla psów wypowiedział się dla BBC znany profesor psychologii Stanley Coren. Jego zdaniem psy mogą oglądać telewizję, ale jeżeli mają? odpowiedni charakter , a my jesteśmy posiadaczami nowoczesnego telewizora. O co chodzi? Telewizory analogowe miały 60 Hz ? taki obraz pies widzi jako migoczące paski. Nowe telewizory mają 120 lub 240 Hz (a nawet więcej), co pozwala psu dostrzegać ruch na ekranie. Umiejscowienie telewizora w pokoju też ma znaczenie ? stojący na wysokości ludzkich oczu będzie dla psa niezauważalny, za to gdy stanie na podłodze, jest większa szansa, że zwierzak zainteresuje się programem.
Telewizja dla psów to dość kontrowersyjna inicjatywa, ale jak widać ma szansę odnieść sukces. Nic jednak nie zastąpi tego, co najważniejsze dla naszych czworonożnych przyjaciół ? bliskości i ciepła ich opiekunów. PK
[b] BOSTON TERRIER ZA KIEROWNICĄ [/b]
Boston terrier Bandyta z San Diego jeździł na motocyklu i przywracał w ten sposób uśmiech tysiącom ludzi. Inny boston terrier podjął się prowadzenia samochodu po ulicach nowojorskiego Brooklynu.
Te okrągłogłowe, zwane ?angielskimi dżentelmenami? psy rasy boston terrier to przyjaciele całego świata, a w szczególności dzieci. Właśnie dzieciom cierpiącym, a także nieuleczalnie chorym przebywającym w hospicjach pomagał Bandyta, jeżdżąc na specjalnie dla niego skonstruowanym motocyklu. Na taki pomysł wpadł jego właściciel Mark Shaffer, miłośnik tych pojazdów.
Boston terrier z Nowego Jorku dla odmiany prowadzi samochód i robi to z ogromną powagą. Zobaczcie sami.. MC
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ndbU_dwBjCg[/youtube]
[b] JAK WYGLĄDA ŚWIAT Z PERSPEKTYWY PSA ? [/b]
Aby zobaczyć, jak wygląda rzeczywistość z poziomu czterech łap, wystarczy zamontować psu szelki z kamerą.
Szelki dla psa AKA-DM1 firmy Sony mają uchwyt, do którego mocuje się kamerę Action Cam. Gdy się ją włączy, pupil nagra nam fascynujące obrazy.
Pies może z kamerą na grzbiecie nawet nurkować, bo sprzęt jest wodoodporny. Nie ma też przeszkód, by skakał i biegał ? i tak nagra dobrej jakości film, bo kamera ma stabilizator obrazu.
Nagrany film można od razu oglądać na komputerze czy telefonie dzięki wbudowanemu modułowi Wi-Fi, który pozwala bezprzewodowo przesłać dane.
Uprząż z kamerą nie nadaje się dla małych psów ? można ją założyć jedynie zwierzakom ważącym ponad 15 kg i mającym obwód klatki piersiowej między 50 a 80 cm.
Szelki zostaną oficjalnie zaprezentowane w Japonii 26 kwietnia i to tamtejsze psy będą je testować jako pierwsze. Nie wiadomo, kiedy pojawią się w innych krajach. Uprząż ma kosztować ok. 50 dolarów (cena nie zawiera zakupu kamery, którą trzeba nabyć osobno). GO
[url=http://www.fotosik.pl][img]http://images61.fotosik.pl/270/b1c4e3966d3fd22fmed.jpg[/img][/url]
[b] MOPS W LUSTRZE [/b]
Szczeniak rasy mops znalazł sobie fascynującą zabawę ? z samym sobą w lustrze.
Psy widzą kolory, ale inaczej niż my: ich świat ma odcienie pastelowe, głównie niebieskie, żółte i szare. Nie odróżniają zielonego, pomarańczowego i prawdopodobnie również czerwonego. Gorzej niż my dostrzegają szczegóły, ale lepiej spostrzegają ruch. Pewnie dlatego mops, którego można obejrzeć poniżej, jest bardzo zainteresowany swoim odbiciem w lustrze i wykonuje różne ekwilibrystyczne ruchy. Zobaczcie sami. MC
[video=youtube]http://www.youtube.com/watch?v=AMt0nQ4mVCI#t=56[/video]
http://www.psy.pl