Ja używam tych zwykłych z Yoreczkiem i zmieniam raz na dwa miesiące, kosztuje 10zł, Ta ozdobna 13,60zł, zaś kropelki 16zł np Fiprex.
Mi po prostu jest wygodniej z obróżką, jak nie ma kto przytrzymać Tobiska do czasu aplikacji i wyschnięcia preparatu. Zaletą jest tez to, ze jak pies zmoknie zaraz po założeniu to działanie nie osłabia się, a kropelki mogą się zmyć. To samo z kąpielą, jak piesek wskoczy do wody, zaraz po aplikacji, np na wakacjach to działanie kropelek zostanie zmyte.
To samo dotyczy kąpieli raz w tygodniu, ciekawe czy tak na prawdę nie osłabia działania kropelek, obróżkę zdejmuje się i po wysuszeniu od razu zakłada.
Tak na prawdę nie zgadniemy, jak to jest i co jest skuteczniejsze. Ale jedno wiem, żeby mieć czyste sumienie, ze pieska się zabezpieczyło należy jakoś zadbać o ochronę przeciw kleszczom. Mimo ochrony, kleszcz może i tak się wbić, wtedy będziemy mówić :"a ten preparat zły", tak naprawdę nie wiemy czy przy tej samej sytuacji przy innym preparacie ten kleszcz by się nie wbił.
Obróżka jest tez fajnym rozwiązaniem na zimę, wtedy nie ma kleszczy, ale są pchły, wtedy ta działa 5 miesięcy, czyli np zakupiona pod koniec sezonu kleszczowego starczy na całą zimę. Jednak ja uważam, ze 10zł raz na 2 miesiące majątkiem nie jest i wymieniam obróżkę