Basiu gratuluję wytrwałości :okok: :okok:
Właśnie słyszałam o tym "maszerowaniu wiele dobrego :okok:
Że to sport dla ludzi w każdym wieku, że można uprawiać go niemal w każdej okolicy, że sprzęt nie jest drogi :okok:
Ja to sobie zawsze znajdę wymówkę, żeby unikać sportu ;zobacz;
A to, że mieszkam na wsi i wszędzie mam daleko, albo, że nie mam z kim dzieciaków zostawić, albo brak czasu ;zobacz;
Ale kiedyś...daaawno temu jak nie miałam nic na głowie to pływałam jak nawiedzona ;zobacz;
Pracowałam wtedy na basenie...szybciutko "obrobiłam " się z robotą biurową i leciałam na basen na drugi etat- - do kasy biletowej :lol:
Wtedy też przyznałam się w "firmie" , że nie potrafię pływać (jak dziecko miałam nieprzyjemne zdarzenie, kiedy niemal utonęłam i od tego czasu najgłębsza woda w jakiej przebywałam to "po pas" ).
Ale wtedy ratownicy ode mnie z pracy mnie namówili i pod ich czujnym okiem, opieką i zgodnie z instrukcjami nauczyłam się tej sztuki...
Bardzo to polubiłam :okok: - codziennie raniutko przed otwarciem basenu przepływałam 30 długości, a jak wracałam do domu to jeszcze leciałam na basen kryty
i tam robiłam kolejne 30 - dzień w dzień :)
Miło powspominać - naprawdę żałuję, że nie mam blisko jakiejś fajnej pływalni :bezradny: :okok: