Iza, dzięki za radę - kupię kongo lub kule smakule. Gryzaki ma.
Wczoraj wieczorem Tosia już powoli zaczęła reagować na nachalne zaczepki Igora :okok:
Tosia też chętnie uciekałaby na kanapę, ale jest nauczona nie wskakiwać ani zeskakiwać sama. Niestety, to moja wina, bo tak ją nauczyłam ( po tym jak kilka razy zeskoczyła i był ryk w całym domu, biedula nie mogła ruszać łapką, a ja co chwilę biegałam z nią do weta ) i teraz sama nie potrafi wskoczyć na kanapę. Zeskoczyć też się boi. Dwa lata temu miałam remontowany balkon i zamknęłam drzwi balkonowe wraz z tymi co robili ten remont, bo nie dość, że używali słownictwa rażącego moje uszy, to na dodatek tego dnia było zimno. No i któryś z panów chciał wejść do pokoju, zapukał w szybę i Tośka zeskoczyła z kanapy. Boziu...jaki był znowu płacz Tosi :boisie:
Natomiast Igor...ulala...to skoczy chłopak - taki malutki, a bez problemu zeskakuje z kanapy ( oczywiście przez moją głupotę, bo go już dwa razy zostawiłam na kanapie śpiącego, a on zeskoczył i pobiegł za mną do kuchni - tam gdzie ja, to i Igorek. Nawet jak myję naczynia, albo siedzę przy biurku, to kładzie się na moich stopach ;)
Dwa razy Igor wydzierał się na mnie jak chłodziłam Tosię w wannie bo było jej bardzo gorąco. Myślał, że jej krzywdę robię. Jak wyjęłam Tosię z wanny, to ją całował :haha: