To prawda - psy mają zbawienny wpływ na samopoczucie człowieka. Przekonałam się o tym nie jeden raz. Choćbym była nie wiem jak bardzo zmęczona czy to psychicznie, czy to fizycznie wystarczy, że mała się do mnie przytuli, zaczepi do zabawy i od razu humor mi się poprawia. Dzięki obecności Tosi uporałam się z wieloma problemami. Tosia jest wyjątkowo czułą suczką. Gdy jestem chora leży przy mnie przytulona. Raz zdarzyło się, że późnym wieczorem bardzo źle się poczułam. Tosia całą noc czuwała i co chwilkę sprawdzała czy oddycham, lizała mnie po buzi.