W piątek 10.10.2014r
musiałam uśpić mojego yoreczka Nika. Psinka miała zaledwie 3 lata i cierpiał na ostra niewydolność nerek. Leczyliśmy go jak się dało, dostawał kroplówki, tabletki, specjalną karmę... Ostatnio przez kilka dni nic nie jadł, później prawie 2 dni nic nie pił, wymiotował, miał biegunkę. Leżał tylko, nawet nie miał siły siedzieć o chodzeniu nie mówiąc. Z mężem zabraliśmy go do weterynarza. Lekarka dała mi zgodę do podpisania na eutanazję psa, Nikuś dostał "głupiego Jasia" byliśmy z nim aż nie zasnął. Jak już mocno spał lekarka powiedziała, że teraz zabierze go do pomieszczenia gdzie dostanie zastrzyk w serce... Coś strasznego.. Widzieć jak pies leży na stole, patrzy Ci w oczy wierząc że mu pomagasz i wróci z Tobą do domu a to oststni raz kiedy Cię widzi... :beczy: