Przechodzisz to samo, co ja jak Tosia była szczeniaczkiem. Mała jak zobaczyła, że są lepsze rzeczy do jedzenia niż sucha karma, to odprawiała cyrki. Ja chcąc jej dogodzić, co chwilę kupowałam nową karmę w nadziei, że w końcu któraś jej zasmakuje. Nic z tego nie wyszło, zatem nie popełniaj tego błędu, co ja kiedyś.
Szczerze mówiąc nie wiem co Ci doradzić, gdyż z mojego doświadczenia wiem, że są pieski oporne na wcinanie suchej karmy ( przykład mojej Tosi - ona zje wszystko : mięsko, warzywa, owoce, kiełki, serki, jogurty, jajka tylko nie suchą karmę ). U nas nawet przegłodzenie nie pomogło - mała wymiotowała z głodu, ale suchej karmy nie ruszyła :bezradny: Potrafiła udawać ciężko chorą a ja odchodziłam od zmysłów, ale jak jej tylko powiedziałam - "chcesz mięsko" Tosia od razu wyzdrowiała, skakała z radości oczekując na porcję jedzonka. Poddałam się i sama przygotowuję jej posiłki, które znikają z miseczki w kilka sekund.
Musisz zastanowić się, czy chcesz wszelkimi sposobami wymusić na piesku jedzenie tego, co Tobie odpowiada, czy karmić pieska tym, co mu smakuje.