Witam, daaawno nas nie było, ale też wiele się działo. Wnaszej rodzinie pojawiło się dziecko. Mam dwoje starszych 21 i 16 lat.corka która jest najstarsza właśnie się usamodzielnia i od kilku miesięcy mieszka na swoim. Z Dragonem nigdy nie było problemu w relacjach pies- dziecko. Na spacerach zawsze świrowanko jak widział dzieci, więc nie miałam obaw gdy byłam w ciąży. Długo staraliśmy się o 3 dziecko. Psinek przytulam się do brzucha, nieraz dostał kuksańca, bo maleństwo strasznie szalała. Wszystko było ok do momentu powrotu do domu. Mój synuś zmienił się w strasznego agresora. Łapać zębami niemowlę za nóżki, siedział że mną na fotelu jak ja karmilam i nagle zęby w ruch. Starałam się od początku go nie odsuwać, żeby był blisko, pieszczoty jak zawsze. Gdy mala się krecila w łóżeczku od razu do mnie przebiegał. Byłam pełna nadziei. Ale niestety, mija 8 miesięcy, pracujemy przez ten cały czas wg.wskazowek behawiorysty i jest coraz gorzej. Mała na czworakach przemieszcza się po domu, zaczyna chodzić, a on coraz bardziej agresywny, szarpie, wygrywa zabawki, gryzie. Potraktował ja jako intruza i nie chce tego zmienić. Potrafi na dywanie koło niej nasikać. Mam domu ratlerka który nigdy nie lubił dzieci i to jego się obawiałam a tu miła niespodzianka bo podchodzi obwachuje, poliże. A Dragon...Szkoda gadać. Mam znajomych u których była taka sama sytuacja, skończyło się wbitym kłem pod paznokieć i szytym policzkiem. Rozmawiałam też z inną osobą która zajmuje się trenowaniem psów i ma hodowle od ponad 10 lat i niestety mnie nie pocieszyła, to samo nasz weterynarz. Z bólem serca będę musiała poszukać domu dla Dragonka. Mieliśmy wyjście awaryjne żeby go na jakiś czas oddać moim rodzicom, ale niestety mój tato ma nawrót raka i bardzo źle się czuję, więc ta opcja odpada. Córka z chłopakiem też chcieli pomoc, ale u nich jest owczarek niemiecki który nie lubi małych psów a szczególnie yorkow- pies jest adoptowany w poprzednim domu były 2 yorki które go atakowaly, bo to taki super łagodny pies. Serce ma rozerwane:beczy: zważywszy na fakt że mała jak widzi Dragona to aż piszczy. Pierwszy uśmiech, taki świadomy to pojawił się na jej buzi jak Dragon szalał z zabawka koło łóżeczka. Może któraś z was miała podobne doświadczenia, może ma jakiś pomysł? I proszę nie krytykujcie mojej ewentualnej decyzji o nowym domu, bo ja od 8 miesięcy robię wszystko żeby sytuacja się poprawiła, i nie mam już siły :bezradny: