[quote="monia_k88"]A ja w nagrodę daje Macedki dla Tobyego
[url=http://www.krakvet.pl/images/maced/maced_mix_miesnych_przysmakow.jpg]Obrazek[/url][/quote]
[b]Monia,[/b]
czytałaś kiedyś listę składników na etykiecie tego przysmaku?
Półki sklepów zoologicznych uginają się nie tylko od karm. Ogromny dział stanowią przysmaki dla psów/kotów. Chcę zwrócić uwagę na ten temat, gdyż coraz częściej dostrzegam, że dobór właściwych przekąsek stanowi duży problem.
Musimy zdać sobie sprawę, że podawanie przysmaków psu/kotu wiąże się z dostarczaniem składników odżywczych. Każdy smakołyk niesie w sobie mniej lub więcej białka, tłuszczów, węglowodanów, soli mineralnych, witamin i wody. Dlatego podanie każdego przysmaku psu czy kotu wymaga od nas odpowiedniego zmniejszenia dawki pokarmu. Podaż ich nie powinna przekraczać 10% dobowego zapotrzebowania energetycznego .
[b]Czy psu i kotu potrzebne są w ogóle dodatkowe przekąski? [/b]
Z żywieniowego punktu widzenia nie.
Przy dobrze zbilansowanej diecie, bądź w przypadku dobrze dobranej karmy nie potrzebne jest jakiekolwiek suplementowanie składników odżywczych. Więcej nawet, nadmierne rozpieszczanie psa/kota dodatkami żywieniowymi może przynieść wiele szkód. Często dostrzegam absurdy, w których oprócz świetnie dobranej diety/karmy podajemy swoim pupilom absolutnie nieprzemyślane przekąski, czym zaburzamy prawidłowe karmienie. Szczególnie niebezpieczne są takie praktyki w przypadku psów wrażliwych, alergicznych, łakomych i niejadków.
[b]Alergie i nietolerancje, a smakołyki[/b]
Podawanie przypadkowych smakołyków może bardzo skomplikować stan zdrowotny zwierzęcia. Dobór diety/karmy dla psa/kota alergika, bądź cierpiącego na nietolerancje pokarmowe przysparza ogromny kłopot. Próbujemy wyeliminować z żywienia szkodliwe, wywołujące chorobowe objawy produkty. Smakołyki to natomiast często ciastka z glutenem. Smakołyki to często też moc polepszaczy sztucznie syntetyzowanych. Smakołyki to również wabiące nas (kupujących, bo nie psy przecież) pełne gamy barw sztucznych barwników. W końcu smakołyki to konserwanty, by ich przydatność do użycia była jak najdłuższa, spulchniacze, by ich atrakcyjna, miękka faktura nie wysychała tuż po otwarciu opakowania, czy aromaty , by ciastko z odpadów piekarniczych miało zapach bekonu lub pieczonej wołowiny. Wszystkie te dodatki chemiczne , zarówno naturalne, a już w szczególności sztuczne mogą u wrażliwych psów wywołać reakcje alergiczne i nadwrażliwość. Żadne z tych substancji nie są natomiast niezbędnymi do prawidłowego funkcjonowania organizmu psa /kota.
[b]Grubasy, a smakołyki[/b]
Zupełnie identycznie, jak u nas, ludzi u psów i kotów na dodatkowe przekąski najbardziej ochoczo reagują zawsze grubasy. I nie inaczej, jak u nas, ludzi te skłonności u otyłych psów trzeba wyeliminować zupełnie. Z oczywistych wszystkim powodów. Dodatkowa przekąska, to dodatkowe składniki odżywcze. I pół biedy, kiedy jest to dobre białko. Świetnie, jeśli jest to woda. Niestety atrakcyjność smacznych przekąsek polega na tym, że są one słodkie. Jeśli nawet nie znajdą Państwo na etykiecie składników ?cukier? czy ?skrobia?, to wiadomym jest, że moc węglowodanów niosą ze sobą zboża i ich produkty(mąki, płatki, kasze, otręby) dodatki pochodzenia roślinnego , czy produkty uboczne przemysłu piekarniczego, ciastkarskiego itp. A te składniki znajdujemy na etykiecie niemal każdego przysmaku dla naszych pupili.
[b]Niejadki, a smakołyki[/b]
Przysmaki w diecie psów/kotów niejadków to ogromny problem, którego wydaje się nie dostrzegamy. Napisała do mnie kiedyś zrozpaczona właścicielka malutkiej chiuaua, która ,jak relacjonowała Pańcia, od pól roku zupełnie nie chce jeść. ?A jednak żyje- odpowiedziałam,- a nawet zupełnie niemało waży ,jak na psa tej rasy?. W kolejnym mailu dowiedziałam się ,że w ciągu całego dnia suczka zjada ?jedynie? dwa plasterki żółtego sera, cztery ciasta psie typu markiza, dwa przysmaki ?rodeo? do czyszczenia ząbków, pięć miękkich kosteczek z kwasami omega, dwa mielone kabanosy w celu aplikacji w nich jakiś witamin i trzy paseczki ?jerky? z dodatkiem wapna. Oczywiście doradziłam Pani, by wyeliminowała do zera ogrom tych wątpliwie prozdrowotnych przekąsek i odnalazła karmę, która w swych analizach wykazuje obecność wszystkich składników odżywczych, również tych, które właścicielka uznała (nie wiedzieć dlaczego) za wymagające szczególnego uzupełnienia.
[u]Pies w naturze głodnieje.[/u] My, serwując mu co rusz ciastko, kabanosa czy jakąkolwiek przekąskę nie dajemy mu na to szansy. Ponadto pies, który ma w perspektywie otrzymanie smakowitego(niekoniecznie zdrowego) kąska poczeka na niego i odpuści sobie mało atrakcyjny , monotonny posiłek. Kot raz wyegzekwowawszy taki, jak on chce posiłek już na zawsze zapamięta , że taka praktyka jest w stanie przynieść oczekiwane efekty i jeśli mu na to pozwolimy będzie wymuszał na nas ulubione kąski. Może dojść do absurdu, kiedy to on mimo, że w niewoli naszego domu będzie weryfikatorem swojej diety, nie zaś my, którzy zabierając mu możliwość polowania pozbawiamy go wyboru dyktowanego instynktem i potrzebami, jak ma to miejsce w naturze.
Świat zwierzęcy jest zaprogramowany na przetrwanie. Tylko w gatunku ludzkim mają miejsca samobójstwa. Pies, czy kot, kiedy jest zdrowy nie ma możliwości by był niejadkiem. Zje niemniej niż niezbędne mu ilości do przeżycia. Niestety przy naszym boku często zjada więcej niż tego potrzebuje. Tego już niestety uczy się od nas.
[b]
Smakołyki, a zęby[/b]
Kilka dekad po rozpoczęciu produkcji karm suchych dla zwierząt towarzyszących dostrzeżono ogromny problem dotyczący ich zębów. Problem oczywiście jest konsekwencją żywienia naszych pupili takimi właśnie, suchymi, słodkimi karmami, w ogóle żywnością wysoko przetworzoną. Mimo, że o wiele skuteczniejszym w walce z problemami stomatologicznymi u psów/kotów byłoby obniżenie ilości używanych do produkcji karm węglowodanów oraz wytwarzanie żywności mniej przetworzonej, to jednak producenci dostrzegli inne wyjście z tego impasu. Oczywiście tańsze, a generujące gigantyczne dochody na wiele pokoleń. Półki sklepów zoologicznych zatrzeszczały pod ciężarem przysmaków z hasłem ?dental? w nazwie, a w świat ruszyły szeroko zakreślone kampanie ?zdrowe zęby naszych psów? itp. W wyniku tej propagandy powstała w Wielkiej Brytanii organizacja Veterinary Oral Healt Council. Rada honoruje certyfikatem produkty mające czynnie przyczyniać się i zapobiegać odkładaniu się płytki nazębnej. Nie trudno było dostrzec, że do grupy tych produktów zaliczono wszystkie gryzaki wytworzone przez gigantów żywieniowych, którzy posiedli jakiekolwiek marki zoologiczne. W rzeczywistości wszystkie te produkty łączą trzy zasadnicze cechy: cynk, polifosforany i polifenole. Jednak oprócz tych trzech istotnie wpływających na higienę jamy ustnej związków gryzaki ?dental? najczęściej produkowane są z odpadowych produktów przemysłu żywieniowego dla ludzi.
[b]Smakołyki dietetyczne[/b]
Modę na świadome odżywianie przenosimy się też na grunt żywienia naszych zwierząt. Niestety tu, jak i w naszej dietetyce determinującą rolę odgrywa reklama i moda. Jeśli w danym momencie propaganda, będąca udziałem korporacyjnych molochów kieruje naszą czujność np. na cholesterol, to natychmiast na półkach sklepów zoologicznych pojawiają się się produkty z hasłem ?bez cholesterolu?. I takie produkty jesteśmy w stanie kupić natychmiast z nadzieją na poprawę zdrowia naszych psów/kotów. Tymczasem problem złogów cholesterolowych nie dotyczy świata zwierzęcego poza małpami i świnkami morskimi w ogóle. Psy i koty mają zdolność wytwarzania witaminy C w tak dużej ilości, że w zupełności chroni ona ich naczynia krwionośne przed zatorami lipidowymi. Takich ?haczyków? marketingowych jest bardzo wiele. No choćby L-karnityna. Kupujemy skuszeni jej obecnością ciastka dla psa. Ciastka mają odchudzać, wszak zawierają L-karnitynę. I zawierają rzeczywiście. Jednocześnie jednak pchamy w swojego pupila dodatkowe węglowodany, bo przecież przekąska nie jest wyprodukowana jedynie z tego związku. Tak samo rzecz ma się z kwasami omega, wapnem, antyoksydantami, witaminami, minerałami, beta-karotenem itp. Tymczasem dobrze zbilansowana dieta, czy odpowiednio dobrana karma nie wymaga suplementowania żadnych składników odżywczych , ani związków chemicznych, a często ich nadmiar wpływa na organizm niekorzystnie.
[b]Smakołyki owocowe[/b]
Postrzegając żywienie naszych zwierząt przez pryzmat dietetyki ludzkiej często nadzwyczajnie cieszą nas zjadane przez psy duże ilości owoców. Proszę Państwa, proszę nie popadać z tego powodu w euforię. Pies i kot to mięsożercy. W ich naturalnej diecie warzywa i owoce stanowią 15%. O ile nie jest to może ciężka zbrodnią, to nie jest też dla psa i kota dobrodziejstwem. Przy dobrze zbilansowanej diecie dodatkowe owoce i warzywa są dla nich głównie źródłem nadprogramowych węglowodanów i włókna. Mogą powodować fermentację, wzdęcia, gazy i obfite stolce. Duże ilości włókna przyczyniają się też do zaburzeń wchłaniania składników pokarmowych, gdyż stanowią w jelitach długo przebywający balast.
[b]Czy zatem należałoby zrezygnować z przysmaków zupełnie?[/b]
Nie. Podawanie psu/kotu smakołyków ma ogromny wpływ na wytwarzanie więzi między właścicielem, a zwierzęciem. Pyszne kąski są też nieodzowną nagrodą dla psa podczas szkoleń, tresury, czy zwykłego egzekwowania codziennych umiejętności. Przekąski to też dobry sposób na nudę, zwłaszcza dla tego pupila, który pozostaje sam w domu, kiedy opiekunowie musza wyjść do pracy. Przekąski mające formę twardych gryzaków zaspakajają też potrzebę gryzienia.
[b]
Jakie przysmaki są dla naszych zwierząt dobre i zdrowe?
[/b]
Lekkostrawne, naturalne, mało przetworzone?
Przysmaki dla psów/kotów podzieliłam na trzy zasadnicze grupy:
[b]Przemieleńce [/b]- ciastka, kabanoski, paski mięsne, dropsy
[b]Gryzaki skórzane lub ze ścięgien formowane[/b] - kości prasowane ze ścięgien , kości skórzane wiązane, pałeczki zwijane ze skóry, ringa, buciki
[b]Naturalne produkty zwierzęce[/b] - świeże kości, mięsa, podroby, suszone filety mięsne, penisy, kości, uszy , podroby , suszone ryby , liofilizowane kawałki mięsne, rybne, krewetki
[b]Przemieleńce[/b]
Do pierwszej grupy zaliczam wszystkie przysmaki, które są wieloskładnikowe. Mają one postać uformowanych ciastek, kiełbasek, zawijańców, pasków, krokietów, dropsów, gwiazdek, patyczków itp. Spośród takich przysmaków najtrudniej będzie Państwu wyselekcjonować zdrowe pozycje. By ocenić ich jakość kierujemy się podobna zasadą, jak przy wyborze karmy. Nie powinniśmy wybierać tych, które maja na liście składników produkty uboczne, wysoko przetworzone mąki, niewiadomego pochodzenia składniki mięsne, nieskonkretyzowane tłuszcze. Jeśli są to przysmaki zbożowe, niech zawierają w składzie pełne ziarna , nie przetworzone już odpady typu gluten, łuski, wytłoczyny itp. Jeśli w ich składzie są składniki mięsne, niech będzie to mączka mięsna, nie zaś produkty pochodzenia zwierzęcego. Dyskwalifikujemy oczywiście te smakołyki, na których liście składników figurują konserwanty, barwniki, sztuczne aromaty. Sprawdzajmy każde nieznajomo brzmiące określenie komponentu.
Szczególną uwagę należy zwrócić na wszystkie miękkie smakołyki w tej grupie. Nalezą do nich wszelkiego rodzaju kabanoski, hamburgery, przysmaki typu ?dental?. Są one pakowane w szczelne plastikowe opakowania (saszetki, słoiczki, torebki). Smakołyki tego typu zazwyczaj zawierają glikol propylenowy (E1520), który ma działać, jak "nawilżacz" utrzymujący długo produkt w stanie pół-wilgotnym. Środek ten jest zakazany do stosowania w produktach dla kotów (ma dla nich właściwości trujące) w produktach dla psów jest dopuszczony.
[b]Gryzaki skórzane formowane[/b]
Przysmaki, które zaliczam do tej grupy są zazwyczaj bezpieczne dla naszych zwierząt. Wykonane są najczęściej ze skór i ścięgien wieprzowych i bydlęcych. Ich cechą wspólną jest bardzo niska wilgotność- 8-10%. Dzięki temu produkty te bez użycia konserwantów uzyskują długi termin przydatności do spożycia. Prasowanie skór i ścięgien w wysokiej temperaturze i pod wysokim ciśnieniem sprawia, że odciągana jest z nich woda, niszczone są mikroby, niestety również takie składniki odżywcze, jak witaminy, niektóre aminokwasy. Dlatego też ten rodzaj przysmaków służy bardziej do żucia niż do jedzenia, choć odgryzione kawałki oczywiście nie stanowią zagrożenia dla psa.
Najlepsze są gryzaki naturalne, które nie są aromatyzowane, ani barwione. Takie mają kolor naturalny bądź biały i nie pachną. Proszę nie dać wmawiać sobie, że białe kości wiązane, prasowane są dlatego białe, ponieważ są wzbogacane wapnem. Ich kolor wynika z technologicznej obróbki skór bądź ścięgien przed odwodnieniem i uformowaniem. Komponenty na białe gryzaki są moczone w perhydrolu. I o ile nie jest to obróbka powodująca szkodliwość produktu, bo nadtlenek wodoru całkowicie utlenia się, to powinniśmy wiedzieć, że białe gryzaki są dla psa jałowe i nie niosą ze sobą walorów smakowych.
Radzę natomiast unikać gryzaków kolorowych i zapachowych. Substancjami koloryzującymi są zwykle sztuczne barwniki, a aromaty nawet, jeśli są naturalne, wymagają konserwowania.
[b]Naturalne produkty zwierzęce[/b]
Najbardziej odpowiednie dla mięsożerców. Na naszym rynku jest ich cała masa. Możemy dziś kupić suszone, mrożone i liofilizowane mięsa i podroby niemal każdego gatunku zwierzęcego. Takie przysmaki nie są konserwowane, są lekkostrawne, bo to, co najlżej trawi kot i pies to oczywiście mięso. Takie przysmaki są zdrowe, bo zawierają dobre białko i nie zawierają w ogóle niepotrzebnych węglowodanów. Należy obalać mit, jakoby kości były niebezpieczne dla mięsożerców. W naturalnej ich diecie stanowią ważny element diety i nigdy nie są z niej eliminowane. Należy jednak pamiętać, że w naturze kości zjadane są na surowo. Surowe drobne kości są sprężyste i nie łamią się dając ostre szpilki. Podczas gotowania kości demineralizują się, co powoduje właśnie takie niebezpieczne pękanie stanowiące często powód perforacji ściany układu pokarmowego. Dzicy kuzyni naszych psów i kotów nie zjadają też dużych kości, bo najczęściej ich dietę stanowią ptaki i ssaki mniejsze od nich. Dobrodziejstwem dla psów i kotów jest spożywanie chrząstek ? tchawice, uszy. Takie naturalne przysmaki są najlepszymi ?dentisami? dla naszych zwierząt. Gryzienie kostek, uszu, tchawic, ogonów, łapek mechanicznie oczyszcza zęby z osadu, a ich regularne podawanie przyczyni się do uniknięcia płytki nazębnej. Nic lepiej, jak włókna surowego mięsa nie utrzyma w zdrowiu zęby i dziąsła psa i kota.