Pewnie niebawem będą zamieszczone zdjęcia jak golić uszka ale dodam coś od siebie. Toby ma uszka, jak nietoperz, ma 5 miesięcy, ciężko było je postawić, oto moje rady:
- zabrać się do tego jak najwcześniej - od 2 miesiąca życia pieska
- ogolić uszka 1/3 lub jak są wielkie 2/3 od koniuszka. Zabrać sie do tego, jak piesiek będzie mega wyszalany i padnięty ;) . Wziąść maszynkę jednarazową, miseczke z wodą, i mu najzwyczajniej w świecie ogolić z obu stron :lol: (ja dawałam jeszcze ulubiona kostkę do gryzienia)
- wziąść nożyczki ostre najlepiej do włosów i obciąć włoski na końcach uszu w spiczaste koniuszki (ja ściłam przez omyłkę na okrąglo - później pomyślałam :lol: _) - ścianając patzrymy na zewnetrzną część ucha
- następnie kupić w aptece plasterek hipoalergiczny (zdjęcia moze tez się pojawią) zawinąć uszko w rulonik i najzwyczajniej w świecie zakleić. Można później dwa skleić ze soba bo tak piesek będzie wyglądał jak kosmita, jak mu uszka będą sie rozbiegały
- piesek nosił tak sklejone uszy dwa razy po 3 dni, w odstepie tygodniowym i wielkie uszy stanęły jak radary
:hura1:
- najważniejsze na później: nie zaniedbać podgalania uszek, bo pod nadmiarem włosów klapnął, tak było u Tobiśka, po zgoleniu wróciły do normy
-oprócz tego dieta - wywar z łapek, bądź skrzydełek kurzych - długie gotowanie w wodzie i tworzy się galaretka po zastygnieciu (nie za dużo wody) - podawanie do kilku łyżeczek galaretki dziennie - to jest też dobre na stawy
- oprócz tego fosforan wapnia z firmy MIKADO
- dodam, że mój wet bardzo się zdziwił, jak ja te uszy postawiła, to mu powiedziałam, że przeczytałam tu na forum i zrobiłam tak i tak. Powiedział, że jestem pierwszą w życiu spotkaną przez niego osoba, która postawiła dla psa uszy podklejająć - TO DZIAŁA :)