Ja za to od swojej fryzjerki - jak jeszcze jeździliśmy - nauczyłam się fajnego triku (cholera teraz dopiero sobie przypomniałam o tym, a mam przecież wieczny problem w tej kwestii ;) )
Chodzi o obcinanie pazurków
Cały myk w tym, że są potrzebne dwie osoby...
Piecho stoi sobie na odpowiedniej wysokości - na stoliku...
I chcemy obcięć pazurki np. w przedniej lewej łapce...
to osoba, która nam pomaga powinna podnieść i przytrzymać łapkę pieska "po przekątnej" - czyli tylną prawą :)
Teoretycznie taka pozycja wymusza na piesku stanie w bezruchu :)
Powiem szczerze, że tego sposobu nie wypróbowałam, ale widziałam, że faktycznie jest skuteczny :)