Iwona u mnie tez nie ma dobrych groomrow, o ile mozna ich tak nazwac. ALe zaryzykowalam do jednego pana, chcial mnie wyprosic ale powiedzialam, ze nie wyjde. W sumie jestem zadowolona ze sciecia, ale stalam i doslownie na glowie krok po kroku pokazywalam, co ja chce. Wlosy na uszach to az trzymalam, bo balam sie, zeby pan ich nie wycial. Jak masz rowniez taki problem, jak ja, to albo zostalo nam nauczyc sie samym scinac, albo tak stac nad glowa i co chwila mowic co i jak
Sandra ja Tobyego scielam jak mial 4 miesiace, byl sierpien, a on strasznie marzl. Zwlaszcza rano i wieczorem. A zeby przyzwycaic do maszynki wlaczalam obok niego i probowalam lapki podgalac. Nie przyzwyczailam tylko do suszarki i rzuca sie niemilosiernie na nia
Basiu moj Toby tez byl bardzo skoltuniony przed pierwszym strzyzeniem. No coz, czlowiek uczy sie na bledach. Pozniej od dziewczyn z forum nauczylam sie, jak pielegnowac wloski