Kinga, wracaj szybko do zrdowia ;)
Ja też miałam w tym tygodniu przygody :(
We wtorek miałam bardzo silny brzuch z lewej strony. Nie mogłam wstać a proszki nie pomagały. Wylądowałam na izbie przyjęć na urologi. Zrobiono mi zdjęcie, usg, badanie krwi, moczu i okazało się że mam kamień w przewodach moczowy....
Następnego dnia miałam zabieg :( Zrobili mi w znieczuleniu, dali głupiego jasia i jakoś się udało go zbić. Po zabiegu musiałam leżeć 12h nie dzwigając głowy. Boli mnie jeszcze przy oddawaniu moczu ale już nie jest zle ;)
Jestem już w domu i jest ok :okok:
Martwiłam się o Moli ale wszystko było ok i pod moją nieobecność była w dobrych rękach ;)
Apeluje do Was dziewczyny badajcie się regularnie bo może macie kamyczki a nawet o tym nie wiecie. :(