[b]Pies niejadek- problem wymyślony przez nas[/b]
Nie istnieje w naturalnych warunkach życia psowatych zarówno problem otyłości, jak i braku apetytu. Psy są zaprogramowane na życie, a nie na samozagładę przez zagłodzenie się. Psy w naturze odżywiają się, by żyć, nie zaś żyją, by jeść. Tylko chore psy mogą notorycznie odmawiać przyjęcia pokarmu lub dla odmiany objadać się nie znając granic. Choroba stwarza wiele okoliczności , w których pies nie chce jeść, co jest zresztą zupełnie zrozumiałe. Z przyczyn oczywistych nie będę mówić o psach chorych. To z pewnością bardziej leży w gestii lekarzy.
Od chwili, kiedy nasze szczenięta zostają odstawione od suczego mleka już do końca życia ich żywienie w każdym kontekście zależne jest od nas. W praktyce oznacza to, że psy/koty nie mają specjalnie możliwości wyboru i albo zjedzą, to co im podamy , albo będą głodować.
Każdy nawyk żywieniowy, zły czy dobry, jeśli utrwali się u psa,stanie się to za naszym przyzwoleniem, a nawet przy naszej pomocy
[b]Węch[/b]
Na pobieranie lub odmowę przyjęcia pokarmu przez psa ma wpływ węch.
Psi nos jest wyposażony w od 220 mln do 2 mld neuronów węchowych. Człowiek posiada ich około 5 mln. Powierzchnia nabłonka węchowego, pokrywająca przewody nosowe psa wynosi od 19 cm2 do 150 cm2, człowieka od 3 cm2 do 4 cm2. Pies zatem posiada 100 razy większą zdolność wyczuwania pewnych zapachów, niż człowiek. Będzie chętniej jadł nasz obiad pachnący całą gamą woni niż znaną z powtarzającego się niezmiennie zapachu karmę. Wszelkie interesujące wonie są więc dla jego nosa niezwykle stymulującym bodźcem . W momencie zwęszenia apetycznego kąska pies będzie skupiony jedynie na nim. Jeśli wyegzekwuje go, to zapamięta i wykorzysta doświadczenie przy najbliższej nadarzającej się okazji.
Co zrobić?
Należy bezwzględnie nie zwracać uwagi na taki rodzaj manipulacji. Wystarczy kilka razy nasza nieustępliwość, by pies skojarzył, że takie jego zachowanie nie jest dla nas w ogóle interesujące. Złe nawyki szybko wprowadzimy w zachowanie psa podając mu to czego oczekuje.
[b]Smak[/b]
Na pobieranie lub odmowę przyjęcia pokarmu przez psa mają tez wpływ bodźce smakowe.
W błonie śluzowej jamy ustnej, języka, podniebienia i w sąsiedztwie nagłośni u człowieka rozmieszczonych jest 9000 kubków smakowych, u psa zaledwie 1700. Zmysł smaku zatem nie odgrywa u psów tak dużej roli w odbieraniu bodźców. Pomimo tego pies rozróżnia smaki: słony, gorzki, kwaśny i słodki. Bardzo dobrze pies identyfikuje smak słony mając powszechnie w swej diecie sole mineralne(kości).
Gorzki i kwaśny smak zarezerwowany jest dla trucizn, toksyn, niedojrzałych roślin i stoją one niejako na straży organizmu.
[b]Każdy organizm żywy odżywia się w celu pozyskania białka[/b]
Pies ? mięsożerca, na co dzień zna smak umami. Umami jest smakiem nastawionym na zdobywanie białka . Z fizjologicznego punktu widzenia umami to smak pokarmów mięsnych i potraw wysokobiałkowych. Bezpośrednio wykrywaną substancją jest jeden z aminokwasów ? kwas glutaminowy. Producenci karm oczywiście wykorzystują tę wrażliwość psa na smak umami i opanowali manipulację przyzwyczajeń smakowych .
[b]Każdy organizm żywy odżywia się w celu pozyskania energii[/b]
Smak słodki nastawiony jest na zdobywanie energii. Głównym zaś źródłem energii mięsożercy jest oczywiście tłuszcz. Nie często więc pies w naturze obcuje ze smakiem słodkim , toteż jest na niego najbardziej wrażliwy. To z pewnością tłumaczy słabość wielu psów do słodkości. Pies raz dokarmiony pysznym słodkim kąskiem zrobi wszystko, by otrzymać go jeszcze raz. Będzie unikał jedzenia podanych pokarmów w nadziei na bardziej ekscytujące danie. Wyegzekwowanie utwierdzi go w wierze, że powtórzony ceremoniał przyniesie znów zamierzony efekt. Dokarmiany pies nie jest na tyle głodny, by nie przeczekać określonego czasu, po skończeniu którego otrzyma upragniony kąsek. Kilkakrotne nasze niekonsekwentne zachowanie spowoduje utrwalenie takich zachowań.
Większość z nas, właścicieli psów i kotów oddałoby wiele za widok pałaszującego posiłek pupila. Dlatego rozczarowani brakiem entuzjazmu przy misce lekką ręką sięgamy po to, co zje z ochotą. Dochodzi do absurdów, w których zwiierzak dostaje do wyboru kilka karm. Nie jest więc dziwnym, że do swojej przynoszącej skutek sztuczki pies wróci w najbliższym czasie.
[b]Co zrobić?[/b]
Należy przerwać takie zwyczaje, przetrzymać czas, w którym pies będzie czekał , jak zawsze ulubionej karmy. Miskę z karma zabrać po upływie 20 minut bez względu na to, czy pies karmę zjadł , czy też nie i czekać pory kolejnego posiłku. Powtórzyć konsekwentnie swoje zachowanie przy każdym posiłku jednocześnie nie dokarmiając psa niczym pomiędzy godzinami wyznaczonych posiłków. Jeśli zajdzie potrzeba czynić w ten sposób dzień, dwa, trzy. W środowisku naturalnym psowate poszczą i nie jest to nic nadzwyczajnego. Taki zabieg umożliwia "oczyszczenie organizmu" .
Najlepszym sposobem na psa odmawiającego przez nas zaplanowanych posiłków jest jego przegłodzenie.
Większość psów je wszystko bez wahania. Pies powinien wiedzieć, że posiłek jest tylko posiłkiem. W jego życiu nie powinien stanowić czynności wyjątkowej, przedłużającej się, niepewnej. Nie powinniśmy wokół niego robić ceremonii. Pies jest potomkiem oportunistycznych myśliwych, którzy byli przyzwyczajeni do jedzenia, tego, co akurat zdobyli. Niech karmienie powtarza się o stałych godzinach, w jednakowych okolicznościach, trwa jednakowo długo. Również monotonia rodzaju posiłku jest naturalna dla mięsożerców, urozmaica ją jedynie odmiana mięsa, co zapewnia bilansowanie diety na przestrzeni jakiegoś czasu. Zbilansowana karma sucha pozwala nam ograniczyć się tylko do jednego jej rodzaju . Jeśli postanawiamy wprowadzić do diety mięso surowe, bądź puszkowane dobrze jest też ustalić stałe jej okoliczności podawania, np. rano mięso, wieczorem sucha karma.
W powrocie do prawidłowego posiłku pomocnych będzie zapewne kilka wskazówek:
-ograniczamy smakołyki(psa można nagrodzić tez gestem)
-karmimy psa regularnie, zazwyczaj dwa razy dziennie
-eliminujemy zabawki dozujące jedzenie(kule smakule)
-posiłek podajemy po intensywnym spacerze