zostawiłam Pumi na 3 noce ... w obcym mieście nawet, poryczałam się jak głupia, a ona najszczęśliwsza na świecie była. prosiła na podwórko, ani razu na mate nie zrobiła, słuchała się, dała się czesać. Wróciła pociągiem do Bstoku i była na spacerku koło naszego domu i nawet do niego nie skręcała :O na mój widok się nie ucieszyła, nie wiem czy obrażona była, czy tam tak dobrze miała z innym psem.
Wróciła do domu i co ? zasady domowe, nie czesze się, sika na matę.