U mnie - jak jeszcze jeździliśmy do Pani Moniki naszej ulubionej - "full opcja" też kosztowała 70 zł :okok: :okok: Każdy włosek był "dopieszczony"
Niestety często się zdarza, że za strzyżenie psów biorą się zupełnie przypadkowe osoby - bo Urząd Pracy proponuje taki kurs, albo w mieście nie ma jeszcze groomera i ktoś sobie wymyśli, że może to pomysł na biznes :uoee:
Często się zdarza, że takie osoby nawet psów nie lubią :uoee:
Ja mam do ciachania teraz tylko Puńcię i robię to sama 🙂 - za każdym razem wychodzi coraz lepiej 😉
Marlena - ja bym małej nie obcinała - jej długie włoski zawsze były jej ozdobą :okok: :okok: Choć teraz też ładnie wygląda 🙂