Wiem, że trzeba czasu, logiczne. Po prostu smuci mnie to.
Wczoraj weterynarz zdjął szwy i spiskał miejsce niebieskim spray'em haha :> .
Nadal najgorzej jest z zwrokiem .
Przy życiu trzyma ją węch i słuch.
https://www.facebook.com/yorkmika/photos/a.700359173324909.1073741828.699898650037628/1006697309357759/?type=1&theater
Boi się mniej, ale nadal.
Wychodzimy na spacerki .
Pamięta sztuczki i komendy - oczywiście sprawdziłam tylko, nie ćwiczymy.
Ale wątpie, żeby kiedykolwiek weszła jeszcze na tor...
Raczej już nigdy nie spuszczę jej z smyczy.