Mika jest w domu od kilku dni.
Ma się lepiej, z dnia na dzień widoczne sa postępy.
Dzisiaj zaczęła szczekać, wskakiwać na łóżko.
A co do dnia wczorajszego - mało co zwracała uwagę na petardy.
Nadal stan jest krytyczny .
Mózg uszkodzony z nerwami oraz czaszka.
Pies wciąż chodzi , coraz lepiej. Już mało co wpada na meble.
Tabletki dostaje codziennie z specjalną karmą.
Gdy chcę ją pogłaskać to ucieka, niestety.
A jak nadchodzi godzina karmienia muszę przenosić ją na rękach na dół do kuchni. To strasznie się wyrywa , szyja cała z ręką podrapana.
Ale nadal jest w swoim świecie.
Stała się strasznie dzika...