Już odrobinkę nas poznaliście, ale postaram się napisać tu kilka słów o naszym Brunośku. Urodził się w sierpniu, nie ma rodowodu, podobny jest do taty, bo też jest dość jasny, główkę chyba będzie miał bardzo jasną, taką piaskową (nie wiem, jak fachowo określić ten kolor).
Choć odrobinkę znam się na psach, to jednak miałam sporą przerwę w posiadaniu takowego, musiałam dość długo namawiać Ślubnego na psiaka. On też wybrał rasę, to był taki nasz kompromis. Ja jestem zauroczona bassetami, ale zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwy psiak. Ale teraz już nie myślę o innych rasach, bo pewien malutki yorczek skradł całkowicie me serce :zakochany:
A że przygoda z yorkiem, to dla nas nowość, dlatego też bardzo chętnie skorzystam z Waszych porad :)