Izuniu, wiesz dobrze, że chętnie dzielę się informacjami, ale najpierw muszę dany sposób wypróbować, aby wiedzieć co o nim napisać :okok:
Moniczko, współczuję że Twoja Sonia zachorowała na to paskudztwo :yyyy: Doskonale Cię rozumiem, że bałabyś się stosować naturalne środki. Ja również boję się, ale chcę spróbować z bardzo prostej przyczyny - żaden środek chemiczny, nawet tabletki nie chronią przed żerowaniem pasożytów . Ich zadaniem jest uśmiercenie pasożyta, który już dorwie się do krwi pupila, czyli de facto nie działają odstraszająco, aby nie dopuścić intruza do wszczepienia się w skórę. Tym bardziej nie chronią przed chorobami przenoszonymi przez kleszcze. Natomiast naturalne środki mają za zadanie odstraszanie intruzów tak, aby w ogóle nie zbliżały się do piesków. Są pewne zapachy, których krwiopijcy nie znoszą. Przykładowo dla ludzi - przyjmowanie wit. b i jedzenie czosnku powoduje zmianę zapachu skóry człowieka. Jeżeli chodzi o wit. b to chroni ona przed komarami, czosnek przed kleszczami. Ja mam zamiar zastosować tzw. aromaterapię, czyli wykorzystać naturalne olejki ( zapachy których nie znoszą krwiopijcy ) i na ich bazie zrobić spray. Poza tym chcę wykorzystać naturalny olejek ( jego zapachu nie znoszą krwiopijcy ), który będę aplikować po każdej kąpieli Tosi, tak jak aplikuje się preparaty spot-on.