Ja zawsze spałam z Tobym, maż wyjeżdżał to Toby miał dla siebie jego połówkę łoża. Mozecie sobie wyobrazić, co było jak mąż wrócił. Położył się, a Toby stoi i piszczy, jakby chciał powiedzieć: ej ty to moje miejsce :lol:
Teraz jak urodziłam, to śpię z małą, często się budzi i wygodniej mi podać pierś na pół śpiocha. Toby nie ma wstępu do sypialni, było raz tak ze wskoczył na łóżko prawie na mała. Toby waż 6 kg a ona ważyła niecałe 3 kg.
Teraz wie, ze nie może przejść za linie i to rozumie.
Spi z mężem w salonie, na jednej połówce wersalki, z synem na jego poduszce, a syn poza nią, w legowisku, a najbardziej upodobał sobie wielki rogal do karmienia niemowląt :lol: . Ja już nie używam, to Toby ma pożytek z niego