Miałam wcześniej dwa pieski, kundelki, dość dawno temu, jak mieszkałam jeszcze z Rodzicami. Jeden był na dworze, drugi pół na pół, ale tak jakoś byłam nauczona, że psy nie śpią z nami. Jak przynieśliśmy Brunosia do domu, to miał przygotowane legowisko. Spał w nim...pół nocy. Teraz śpi ze mną i z Mężem, między nami, albo na jednym lub drugim, na naszych plecach, głowach, gdzie popadnie:rotfl: Ale z tego, co czytam, to sporo osób- że tak to ujmę- kończy z psiakami w łóżku;)