Wczoraj byłam z psiakami w ogrodzie, latały za zabawkami, w pewnym momencie Betsy przybiegła do mnie na 3 łapach i piszczy :mysli: obejrzałam łapę a tam pszczoła :boisie: zaplątała się we włosy i oczywiście ją użądliła, wyjęłam żądło :mysli: podałam jej wapno, Betsy zwymiotowała, podałam jeszcze troszkę wapna i po 10 minutach Betsy lata i wyciera pyszczkiem o łózka, patrze oczy bardzo napuchnięte i czerwone, wargi tez zaczynają puchnąć :szok: jedziemy do weta :yyyy: W drodze do weta zatrzymałam się by ją obejrzeć - opuchlizna sie zmniejsza :mysli: ale byliśmy już w połowie drogi więc myślę lepiej podjechać nich ją obejrzy, dostała zaszczyk :)
Juz drugi raz się nam to przydarzyło :yyyy: tym razem Betsy mocno spuchły oczy, wargi mniej :mysli: poprzednio wargi były bardziej suchłe, troszkę uszy i oczy (ale nie wiem gdzie w które miejsce wtedy była użądlona):mysli: była też mniejsza (szczeniak) i może dlatego opuchlizny było więcej :mysli: w każdym razie już wiem na 100% ze ona jest uczulona i wapno musi być zawsze w naszej apteczce ;)